Tȟašúŋke Witkó: Poganiacze niewolników XXI wieku

Tuż przed Bożym Narodzeniem roku 1990, kiedy byłem w III klasie technikum, do mej szkoły przybył ówczesny minister pracy i polityki socjalnej, Jacek Kuroń. Oficjel wystąpił w swej charakterystycznej niebieskiej koszuli i przez cały czas spotkania miętosił w palcach niezapalonego papierosa pewnej marki, reklamowanej w tamtych latach przez kowboja, posiadacza kwadratowej szczęki i z lassem dzierżonym w dłoni.
Biznesmen. Ilustracja poglądowa
Biznesmen. Ilustracja poglądowa / pixabay.com

Co musisz wiedzieć:

  • Autor krytykuje elity gospodarcze – tekst jest polemiką z wypowiedziami prezesa Mercedes-Benz, Sten Ola Källenius, które – zdaniem autora – powielają narrację o konieczności „większej wydajności” i cięższej pracy Europejczyków.
  • Pojawia się odniesienie do transformacji lat 90. w Polsce – autor zestawia współczesne postulaty zwiększania konkurencyjności z polityką gospodarczą promowaną przez Jacek Kuroń i Leszek Balcerowicz po 1989 roku.
  • To felieton o wyraźnie polemicznym charakterze – tekst operuje ostrą retoryką i metaforą „poganiaczy niewolników”, krytykując model gospodarki oparty – według autora – na presji pracy i przerzucaniu kosztów błędów elit na zwykłych pracowników.

 

Kuroń i Balcerowicz

Trzy kwadranse Kuroń mówił o tym, że my – ludzie, którzy właśnie weszli w dorosłość – jesteśmy nadzieją polskiej gospodarki, tylko musimy porzucić socjalistyczne myślenie naszych rodziców, sporządzać biznesplany i dużo, ale to bardzo dużo pracować, bowiem nasz kraj winien intensywnie gonić Zachód. Kiedy wróciłem do domu i otworzyłem telewizor, ujrzałem wicepremiera i ministra finansów, Leszka Balcerowicza, który też przekonywał odbiorców, że mają obowiązek wkładać w pracę dużo wysiłku, bowiem przez lata socjalizmu gospodarczo zostaliśmy w tyle w stosunku do krajów kapitalistycznych. Poczułem się wówczas maluczki, niepotrzebny i wykluczony, bowiem zdałem sobie sprawę, że nie potrafię założyć własnej, przynoszącej dochód działalności gospodarczej, tak zachwalanej przez ministrów.

Skąd wtedy, jako świeżo upieczony osiemnastolatek mogłem wiedzieć, że ani Kuroń ani Balcerowicz nie mieli pojęcia o czym ględzą, a ich przemowy były jedynie wyuczonymi na pamięć sloganami, których znaczenia sami oni – byli działacze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – dokładnie nie rozumieli? Cóż, minęło od tamtych chwil ponad trzy i pół dekady i obecnie wiemy, że z operacji naprawczej, przeprowadzonej przez owych „znawców”, nasza gospodarka podnosi się do teraz. Zdajemy sobie też sprawę, iż komuniści przerzucili koszty swych rządów na pokolenia urodzone po roku 1990, sami nie ponosząc za swe czyny żadnej odpowiedzialności. Nie sądziłem, aż do lutego roku 2026, że na świecie znajdzie się jeszcze ktoś, kto odważy się szermować przywołanymi powyżej bredniami.

 

„Arbeit macht frei”

Moim Wspaniałym Czytelnikom uniżenie polecam zaznajomienie się z radosną twórczością ekonomiczno-oratorską indywiduum nazywającego się Sten Ola Källenius. Tak, mają Państwo rację, to prezes zarządu i dyrektor generalny Grupy Mercedes-Benz, człek urodzony w Szwecji. Ponieważ nie mam o samochodach bladego pojęcia, więc natknąłem się na głęboką myśl Källeniusa dopiero kilka dni temu, kiedy przeczytałem jego wywiad udzielony jednemu z teutońskich tytułów prasowych. Po lekturze niesamowitych bredni Källeniusa, przed kaprawe ślepia me powrócił zasapany Kuroń i plotący wciąż te same androny Balcerowicz!

Jednym zdaniem mądrości Szweda można streścić mniej więcej tak: „Do roboty się bierzcie, wszyscy maluczcy, bo musimy nadrobić dystans do uciekających nam technologicznie i przemysłowo Chińczyków!”. W łaskawości swej, ów wybitny mózg dodał, że Azjaci umknęli Europie, bowiem zarządy wielkich koncernów europejskich popełniły fundamentalne błędy w strategiach rozwojowych firm. Przecież to jest nic innego, jak dokładna kalka z Balcerowicza i Kuronia! Oni też gnali plebs do roboty, każąc tyrać za psi grosz, bo czerwoni, spasieni oficjele partyjni, ci z Komitetu Centralnego, doprowadzili kraj do ruiny gospodarczej! Pan prezes Mercedesa napomknął także o wysokich kosztach pracy i konieczności poprawienia wydajności przez Niemców, co także było koronnym argumentem nadzorców galerników nad Wisłą. Gdybym był grafikiem gazety, w której produkował się Skandynaw, to jego mądrości okrasiłbym fotografią pewnej bramy, nad którą od dekad widnieje napis: „Arbeit macht frei”.

 

Międzynarodówka poganiaczy niewolników

Gospodarka Starego Kontynentu robi bokami, niczym zagłodzona chabeta, dzięki geniuszowi obłąkanej komunistki, Niemki z NRD, Angeli Merkel. To za jej rządów ściągnięto do Europy miliony śniadolicych mężczyzn, żyjących dziś z zasiłków. To ona wsunęła potężny oręż w żółte dłonie podstępnych Kitajców, przenosząc produkcję do Chin, które bezkarnie ukradły technologie Zachodu. To za jej rządów wymuszono odejście od węgla na rzecz rosyjskiej ropy i gazu, wdrażając siłowo jakieś szaleńcze zielone ideologie.

Teraz Merkel, milionerka, zażywa dostatniego żywota w Szwajcarii, a na arenę wkracza jakiś odrealniony biały kołnierzyk i, w najlepszym liberalnym stylu, chce gnać niewolników do roboty, żeby znów napchać konta swoich koleżków. Ponownie, podobne „pomysły naprawcze” podsuwa znów Balcerowicz, na szczęście powszechnie w Polsce lekceważony, a znajdujący poklask jedynie wśród wąskiej grupy tych, którzy przed 1989 rokiem zamieszkiwali osiedla zwane slangowo „zatokami czerwonych świń”. Na naszych oczach podejmowana jest próba stworzenia czegoś na kształt „międzynarodówki poganiaczy niewolników”, czyli niewielkiego grona samozwańczych latyfundystów, żądających od ludzi pracy ponad siły i za liche wynagrodzenie. Obowiązkiem szeroko rozumianego bloku patriotycznego jest powstrzymanie tych ludzi, bo jeśli to się nie stanie, to w Polsce będziemy żyć na poziomie z I połowy lat 90. XX wieku. Jeśli ktoś ma więcej pracować, to beneficjenci zysków, a nie mrówki, od woli których nic nie zależy.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 13 lutego 2026 r.


Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus.


 

POLECANE
Rekordowo niski poziom wody w Bałtyku Wiadomości
Rekordowo niski poziom wody w Bałtyku

Instytut Oceanologii PAN (IO PAN) poinformował, że w pierwszych tygodniach lutego br. Morze Bałtyckie doświadczyło bezprecedensowego spadku poziomu wody — średnie poziomy są obecnie blisko 67 cm poniżej normy. Głównym czynnikiem jest stały i silny wschodni wiatr, który wypycha wodę z Bałtyku przez cieśniny duńskie.

Tȟašúŋke Witkó: Poganiacze niewolników XXI wieku tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Poganiacze niewolników XXI wieku

Tuż przed Bożym Narodzeniem roku 1990, kiedy byłem w III klasie technikum, do mej szkoły przybył ówczesny minister pracy i polityki socjalnej, Jacek Kuroń. Oficjel wystąpił w swej charakterystycznej niebieskiej koszuli i przez cały czas spotkania miętosił w palcach niezapalonego papierosa pewnej marki, reklamowanej w tamtych latach przez kowboja, posiadacza kwadratowej szczęki i z lassem dzierżonym w dłoni.

Niespodzianka w M jak miłość. Specjalny odcinek dla widzów Wiadomości
Niespodzianka w "M jak miłość". Specjalny odcinek dla widzów

W Grabinie zrobi się gorąco w walentynki. Specjalny odcinek „M jak miłość”, który zostanie wyemitowany 14 lutego o godz. 17.20 w TVP2, przyniesie sporo emocji, zaskoczeń i niespodziewanych zwrotów akcji.

Polskie szkoły muszą zaakceptować ideologię gender. Jest wyrok sądu tylko u nas
Polskie szkoły muszą zaakceptować ideologię gender. Jest wyrok sądu

Aktywiści gender świętują od wczoraj w Polsce. W Rzeszowie zapadł bowiem prawomocny wyrok Sądu Apelacyjnego, który zmusza szkoły do uznawania "tożsamości płciowej" uczniów niezależnie od ich dokumentów. Wyrok budzi, rzecz jasna, poważne wątpliwości każdego, kto nie kupuje pomysłów o „zmianach płci”. Czy polski system oświaty ma teraz ugiąć się pod ciężarem ideologicznych trendów?

Trump: Rosja chce zawrzeć układ, Zełenski musi się ruszyć Wiadomości
Trump: Rosja chce zawrzeć układ, Zełenski musi się ruszyć

Rosja chce zawrzeć układ, a prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski musi się ruszyć, bo straci wielką okazję - powiedział w piątek prezydent USA Donald Trump. Odpowiedział w ten sposób na pytanie o presję wywieraną przez administrację USA na władze Ukrainy.

Niecodzienne odkrycie naukowców. Gratka dla fanów astronomii Wiadomości
Niecodzienne odkrycie naukowców. Gratka dla fanów astronomii

Naukowcy odkryli niezwykły układ planetarny, który nie przypomina typowych systemów planetarnych. Chodzi o czerwonego karła LHS 1903, wokół którego krążą cztery egzoplanety - w tym jedna planeta skalista znajduje się dalej od gwiazdy niż gazowe olbrzymy.

Igrzyska 2026. Polski reprezentant ze srebrnym medalem Wiadomości
Igrzyska 2026. Polski reprezentant ze srebrnym medalem

Władimir Semirunnij wywalczył srebrny medal olimpijski w łyżwiarstwie szybkim na 10000 m w Mediolanie. Wygrał Czech Metodej Jilek, a brąz zdobył Holender Jorrit Bergsma.

Prezydent: Budowa bezpieczeństwa to najważniejsze wyzwanie XXI wieku Wiadomości
Prezydent: Budowa bezpieczeństwa to najważniejsze wyzwanie XXI wieku

Do najważniejszych wyzwań, które stoją przed Polską w XXI wieku należy budowa bezpieczeństwa i odporności państwa polskiego - podkreślił prezydent Karol Nawrocki podczas spotkania z mieszkańcami Hajnówki (woj. podlaskie). Jak dodał, te kwestie szczególnie dotyczą ściany wschodniej naszego kraju.

Komunikat dla mieszkańców Lublina Wiadomości
Komunikat dla mieszkańców Lublina

Mieszkańcy bloku przy ul. Sympatycznej 1 na osiedlu Skarpa w Lublinie muszą liczyć się z czasowym brakiem wody. Przerwa w dostawie zarówno zimnej, jak i ciepłej wody została zaplanowana na poniedziałek 16 lutego w godzinach od 10:00 do 12:00.

Rząd Tuska szykuje państwowy rejestr zwierząt i grzywny Wiadomości
Rząd Tuska szykuje państwowy rejestr zwierząt i grzywny

Resort rolnictwa planuje wprowadzenie obowiązkowej rejestracji wszystkich psów (dobrowolnej w przypadku kotów) w nowym, państwowym systemie. Projekt przygotowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a rejestr ma działać w ramach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). Przyjęcie ustawy zaplanowano na I kwartał 2026 roku.

REKLAMA

Tȟašúŋke Witkó: Poganiacze niewolników XXI wieku

Tuż przed Bożym Narodzeniem roku 1990, kiedy byłem w III klasie technikum, do mej szkoły przybył ówczesny minister pracy i polityki socjalnej, Jacek Kuroń. Oficjel wystąpił w swej charakterystycznej niebieskiej koszuli i przez cały czas spotkania miętosił w palcach niezapalonego papierosa pewnej marki, reklamowanej w tamtych latach przez kowboja, posiadacza kwadratowej szczęki i z lassem dzierżonym w dłoni.
Biznesmen. Ilustracja poglądowa
Biznesmen. Ilustracja poglądowa / pixabay.com

Co musisz wiedzieć:

  • Autor krytykuje elity gospodarcze – tekst jest polemiką z wypowiedziami prezesa Mercedes-Benz, Sten Ola Källenius, które – zdaniem autora – powielają narrację o konieczności „większej wydajności” i cięższej pracy Europejczyków.
  • Pojawia się odniesienie do transformacji lat 90. w Polsce – autor zestawia współczesne postulaty zwiększania konkurencyjności z polityką gospodarczą promowaną przez Jacek Kuroń i Leszek Balcerowicz po 1989 roku.
  • To felieton o wyraźnie polemicznym charakterze – tekst operuje ostrą retoryką i metaforą „poganiaczy niewolników”, krytykując model gospodarki oparty – według autora – na presji pracy i przerzucaniu kosztów błędów elit na zwykłych pracowników.

 

Kuroń i Balcerowicz

Trzy kwadranse Kuroń mówił o tym, że my – ludzie, którzy właśnie weszli w dorosłość – jesteśmy nadzieją polskiej gospodarki, tylko musimy porzucić socjalistyczne myślenie naszych rodziców, sporządzać biznesplany i dużo, ale to bardzo dużo pracować, bowiem nasz kraj winien intensywnie gonić Zachód. Kiedy wróciłem do domu i otworzyłem telewizor, ujrzałem wicepremiera i ministra finansów, Leszka Balcerowicza, który też przekonywał odbiorców, że mają obowiązek wkładać w pracę dużo wysiłku, bowiem przez lata socjalizmu gospodarczo zostaliśmy w tyle w stosunku do krajów kapitalistycznych. Poczułem się wówczas maluczki, niepotrzebny i wykluczony, bowiem zdałem sobie sprawę, że nie potrafię założyć własnej, przynoszącej dochód działalności gospodarczej, tak zachwalanej przez ministrów.

Skąd wtedy, jako świeżo upieczony osiemnastolatek mogłem wiedzieć, że ani Kuroń ani Balcerowicz nie mieli pojęcia o czym ględzą, a ich przemowy były jedynie wyuczonymi na pamięć sloganami, których znaczenia sami oni – byli działacze Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – dokładnie nie rozumieli? Cóż, minęło od tamtych chwil ponad trzy i pół dekady i obecnie wiemy, że z operacji naprawczej, przeprowadzonej przez owych „znawców”, nasza gospodarka podnosi się do teraz. Zdajemy sobie też sprawę, iż komuniści przerzucili koszty swych rządów na pokolenia urodzone po roku 1990, sami nie ponosząc za swe czyny żadnej odpowiedzialności. Nie sądziłem, aż do lutego roku 2026, że na świecie znajdzie się jeszcze ktoś, kto odważy się szermować przywołanymi powyżej bredniami.

 

„Arbeit macht frei”

Moim Wspaniałym Czytelnikom uniżenie polecam zaznajomienie się z radosną twórczością ekonomiczno-oratorską indywiduum nazywającego się Sten Ola Källenius. Tak, mają Państwo rację, to prezes zarządu i dyrektor generalny Grupy Mercedes-Benz, człek urodzony w Szwecji. Ponieważ nie mam o samochodach bladego pojęcia, więc natknąłem się na głęboką myśl Källeniusa dopiero kilka dni temu, kiedy przeczytałem jego wywiad udzielony jednemu z teutońskich tytułów prasowych. Po lekturze niesamowitych bredni Källeniusa, przed kaprawe ślepia me powrócił zasapany Kuroń i plotący wciąż te same androny Balcerowicz!

Jednym zdaniem mądrości Szweda można streścić mniej więcej tak: „Do roboty się bierzcie, wszyscy maluczcy, bo musimy nadrobić dystans do uciekających nam technologicznie i przemysłowo Chińczyków!”. W łaskawości swej, ów wybitny mózg dodał, że Azjaci umknęli Europie, bowiem zarządy wielkich koncernów europejskich popełniły fundamentalne błędy w strategiach rozwojowych firm. Przecież to jest nic innego, jak dokładna kalka z Balcerowicza i Kuronia! Oni też gnali plebs do roboty, każąc tyrać za psi grosz, bo czerwoni, spasieni oficjele partyjni, ci z Komitetu Centralnego, doprowadzili kraj do ruiny gospodarczej! Pan prezes Mercedesa napomknął także o wysokich kosztach pracy i konieczności poprawienia wydajności przez Niemców, co także było koronnym argumentem nadzorców galerników nad Wisłą. Gdybym był grafikiem gazety, w której produkował się Skandynaw, to jego mądrości okrasiłbym fotografią pewnej bramy, nad którą od dekad widnieje napis: „Arbeit macht frei”.

 

Międzynarodówka poganiaczy niewolników

Gospodarka Starego Kontynentu robi bokami, niczym zagłodzona chabeta, dzięki geniuszowi obłąkanej komunistki, Niemki z NRD, Angeli Merkel. To za jej rządów ściągnięto do Europy miliony śniadolicych mężczyzn, żyjących dziś z zasiłków. To ona wsunęła potężny oręż w żółte dłonie podstępnych Kitajców, przenosząc produkcję do Chin, które bezkarnie ukradły technologie Zachodu. To za jej rządów wymuszono odejście od węgla na rzecz rosyjskiej ropy i gazu, wdrażając siłowo jakieś szaleńcze zielone ideologie.

Teraz Merkel, milionerka, zażywa dostatniego żywota w Szwajcarii, a na arenę wkracza jakiś odrealniony biały kołnierzyk i, w najlepszym liberalnym stylu, chce gnać niewolników do roboty, żeby znów napchać konta swoich koleżków. Ponownie, podobne „pomysły naprawcze” podsuwa znów Balcerowicz, na szczęście powszechnie w Polsce lekceważony, a znajdujący poklask jedynie wśród wąskiej grupy tych, którzy przed 1989 rokiem zamieszkiwali osiedla zwane slangowo „zatokami czerwonych świń”. Na naszych oczach podejmowana jest próba stworzenia czegoś na kształt „międzynarodówki poganiaczy niewolników”, czyli niewielkiego grona samozwańczych latyfundystów, żądających od ludzi pracy ponad siły i za liche wynagrodzenie. Obowiązkiem szeroko rozumianego bloku patriotycznego jest powstrzymanie tych ludzi, bo jeśli to się nie stanie, to w Polsce będziemy żyć na poziomie z I połowy lat 90. XX wieku. Jeśli ktoś ma więcej pracować, to beneficjenci zysków, a nie mrówki, od woli których nic nie zależy.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 13 lutego 2026 r.


Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus.



 

Polecane