Samuel Pereira: Krzyk „ciamciaramci”

To, co zobaczyliśmy w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, nie jest pokazem siły rządu Donalda Tuska – to demonstracja jego słabości.
Donald Tusk
Donald Tusk / fot. PAP/Marcin Obara

Co musisz wiedzieć:

  • We wtorek w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa doszło do szokujących scen. Według relacji przewodniczącej Rady, policja i prokuratura przejęła budynek i nie pozwoliła na wejście do środka.
  • Na konferencji prasowej rzecznik Prokuratora Generalnego Anna Adamiak przekazała, że działania służb nie są wymierzone w KRS, lecz dotyczą Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, który swoją siedzibę ma w budynku KRS.

 

Krzyk „ciamciaramci”

Prawdziwa władza nie musi walić w drzwi. Nie potrzebuje kamer, kolumn radiowozów ani wyłamywanych zamków. Wystarczy jej prawo, procedura i autorytet. Dlatego to, co zobaczyliśmy w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, nie jest pokazem siły rządu Donalda Tuska – to demonstracja jego słabości.

KRS jest jednym z kluczowych konstytucyjnych organów państwa. I, co fundamentalne, pozostaje instytucją niezależną od rządu. Właśnie dlatego do jej siedziby „wjeżdża” policja. Nie po to, by coś wyjaśnić, lecz by coś złamać – fizycznie i symbolicznie. Gdy władza nie ma wpływu instytucjonalnego, sięga po presję. Gdy nie ma argumentów, produkuje emocje.

Sceny z Rakowieckiej – blokowanie wejść, niewpuszczanie posłów, odmowa przyjęcia pisma od przewodniczącej konstytucyjnego organu, prucie szaf z aktami zawierającymi wrażliwe dane – nie mają nic wspólnego z „przywracaniem praworządności”. To jest logika faktów dokonanych. Najpierw siła, potem komunikat, że „to nie przeciw KRS”. Tyle że państwo prawa nie działa w trybie: „nie martwcie się, wyjaśnimy później”.

Na żywo oglądamy kolejny odcinek „eksperymentu nad Wisłą” – tak, jak nazwali plan działania nowych władz niemieccy komentatorzy. Eksperymentu, w którym testuje się, jak daleko można się posunąć, zanim pękną konstytucyjne bezpieczniki i cierpliwość obywateli. Jak bardzo da się rozciągnąć prawo, zanim stanie się tylko dekoracją dla politycznej woli.

 

Pudrowanie trupa

Rząd Tuska próbuje przykryć własną niemoc ofensywą emocjonalną. Legislacyjny chaos, rozwalony budżet, międzynarodowa bezradność, brak spójnej wizji państwa – to wszystko maskuje się „stanowczością”. Tyle że im więcej policyjnych butów na korytarzach instytucji, tym mniej państwa w państwie. Im więcej emocji, tym mniej prawa.

Władza, która musi demonstrować siłę wobec niezależnych organów, przyznaje się do porażki. A państwo, w którym konstytucyjne instytucje traktuje się jak przeszkodę do obejścia, a nie fundament do ochrony, wchodzi na drogę niebezpiecznego precedensu. To już nie jest spór o KRS. To test, czy w Polsce jeszcze rządzą reguły – czy już tylko ci, którzy głośniej uderzą w drzwi.

Tytuł felietonu nie jest przypadkowy. „Ciamciaramcia” to słowo, które wraca dziś jak polityczne memento. W 2007 roku Roman Giertych – wtedy lider LPR – określił Platformę Obywatelską mianem „kompletnej ciamciaramci”: formacji bez treści, bez odwagi, bez realnej sprawczości. Zarzucał Donaldowi Tuskowi, że chce robić to samo co jego polityczni przeciwnicy, tylko pod własnym szyldem – bez wizji, za to z ambicją władzy. Minęło blisko 20 lat, zmieniły się alianse, ale sens tej diagnozy uderza dziś z zaskakującą aktualnością.

Bo „ciamciaramcia” to nie jest brak ostrości. To brak kręgosłupa. To władza, która nie potrafi rządzić procedurą, więc nadrabia pięścią; nie umie rozwiązywać problemów, więc produkuje spektakle. Dzisiejsza Platforma nie jest twarda – jest rozedrgana. Gdy nie ma realnej sprawczości, zostaje tylko imitacja siły. Głośna, demonstracyjna i pusta.


 

POLECANE
Utrudnienia w kursowaniu pociągów do Szczecina. Zastępcze autobusy w trasie Wiadomości
Utrudnienia w kursowaniu pociągów do Szczecina. Zastępcze autobusy w trasie

Z powodu problemów kadrowych niemieckich kolei (Deutsche Bahn) większość połączeń między Pasewalkiem a Szczecinem została odwołana. Ponad 40-kilometrową trasę obsługują autobusy zastępcze. W przyszłym tygodniu pociągi mają kursować normalnie.

„Ambasador Niemiec otwarcie 'nadzoruje' w Sejmie obrady z ostatniej chwili
„Ambasador Niemiec otwarcie 'nadzoruje' w Sejmie obrady"

Ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger pochwalił się w mediach społecznościowych, że wraz z innymi ambasadorami był obecny w polskim Sejmie podczas głosowania ustawy o związkach partnerskich, aby okazać „wsparcie” dla tego. Był obecny również podczas głosowania nad SAFE.

Ostrzeżenia przed oblodzeniem. Dwanaście województw na liście Wiadomości
Ostrzeżenia przed oblodzeniem. Dwanaście województw na liście

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dla 12 województw ostrzeżenia I stopnia przed oblodzeniem. Prognozuje na ich obszarze zamarzanie mokrej nawierzchni dróg i chodników po opadach deszczu, deszczu ze śniegiem i mokrego śniegu.

Kanclerz Merz: USA być może straciły roszczenia do światowego przywództwa Wiadomości
Kanclerz Merz: USA być może straciły roszczenia do światowego przywództwa

Minął moment porządku jednobiegunowego; USA być może straciły roszczenia do światowego przywództwa - powiedział w piątek kanclerz Niemiec Friedrich Merz w przemówieniu oficjalnie otwierającym Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa (MSC).

Komunikat dla abonentów sieci Plus Wiadomości
Komunikat dla abonentów sieci Plus

Operator Plus wprowadza od 14 marca 2026 roku zmiany, które mają usprawnić cały proces reklamacyjny. Klienci mogą spodziewać się większej przejrzystości i pewności, że ich zgłoszenia są właściwie rejestrowane.

SAFE – sprzęt wojskowy nie dla Polski, a dla armii UE? Istnieje realne zagrożenie tylko u nas
SAFE – sprzęt wojskowy nie dla Polski, a dla armii UE? Istnieje realne zagrożenie

Nie ma realnej możliwości zawarcia kontraktów na zakup potrzebnego Polsce sprzętu do 31 maja. To zbyt krótki czas, aby dopracować szczegółu umów, a przede wszystkim – aby zakłady zbrojeniowe przygotowały się do realizacji zamówień. Będzie to miało swoje dalekosiężne konsekwencje.

Claret – poruszający film już od dziś na VOD. Mamy kody do rozdania! z ostatniej chwili
"Claret" – poruszający film już od dziś na VOD. Mamy kody do rozdania!

Już od dziś (13 lutego 2026 r.) na platformie VOD Rafaelkino zadebiutuje film "Claret" – historyczno-biograficzny dramat w reżyserii Pablo Moreno, opowiadający niezwykłą historię św. Antoniego Marii Clareta, jednego z najbardziej charyzmatycznych duchownych XIX wieku, często nazywanego "św. Pawłem XIX wieku".

Wiadomości
Jak radzić sobie ze stresem? 4 sprawdzone metody na codzienne wyzwania

Stres jest naturalną reakcją organizmu, ale gdy towarzyszy nam zbyt długo, to poważnie osłabia zdrowie i obniża jakość życia. Dobra wiadomość jest taka, że istnieją proste i skuteczne sposoby na to, aby odzyskać nad nim kontrolę. Poznaj 4 metody, które mogą Ci pomóc.

To ucieszy mieszkańców Małopolski. Jeden bilet, szybszy pociąg z ostatniej chwili
To ucieszy mieszkańców Małopolski. Jeden bilet, szybszy pociąg

Pilotaż honorowania okresowych biletów regionalnych w pociągach PKP Intercity trwa i obejmie również okres ferii zimowych – informuje Województwo Małopolskie.

UE wzmaga presję na kontrolę social mediów tylko u nas
UE wzmaga presję na kontrolę social mediów

Unia Europejska zaostrza egzekwowanie przepisów dotyczących mediów społecznościowych. W tle obowiązujących już regulacji, takich jak Digital Services Act i European Media Freedom Act, trwa spór o obowiązkową weryfikację wieku użytkowników. Zwolennicy mówią o ochronie dzieci i walce z dezinformacją, krytycy – o ryzyku nadmiernej ingerencji w prywatność. O co dokładnie toczy się gra?

REKLAMA

Samuel Pereira: Krzyk „ciamciaramci”

To, co zobaczyliśmy w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, nie jest pokazem siły rządu Donalda Tuska – to demonstracja jego słabości.
Donald Tusk
Donald Tusk / fot. PAP/Marcin Obara

Co musisz wiedzieć:

  • We wtorek w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa doszło do szokujących scen. Według relacji przewodniczącej Rady, policja i prokuratura przejęła budynek i nie pozwoliła na wejście do środka.
  • Na konferencji prasowej rzecznik Prokuratora Generalnego Anna Adamiak przekazała, że działania służb nie są wymierzone w KRS, lecz dotyczą Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych, który swoją siedzibę ma w budynku KRS.

 

Krzyk „ciamciaramci”

Prawdziwa władza nie musi walić w drzwi. Nie potrzebuje kamer, kolumn radiowozów ani wyłamywanych zamków. Wystarczy jej prawo, procedura i autorytet. Dlatego to, co zobaczyliśmy w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa, nie jest pokazem siły rządu Donalda Tuska – to demonstracja jego słabości.

KRS jest jednym z kluczowych konstytucyjnych organów państwa. I, co fundamentalne, pozostaje instytucją niezależną od rządu. Właśnie dlatego do jej siedziby „wjeżdża” policja. Nie po to, by coś wyjaśnić, lecz by coś złamać – fizycznie i symbolicznie. Gdy władza nie ma wpływu instytucjonalnego, sięga po presję. Gdy nie ma argumentów, produkuje emocje.

Sceny z Rakowieckiej – blokowanie wejść, niewpuszczanie posłów, odmowa przyjęcia pisma od przewodniczącej konstytucyjnego organu, prucie szaf z aktami zawierającymi wrażliwe dane – nie mają nic wspólnego z „przywracaniem praworządności”. To jest logika faktów dokonanych. Najpierw siła, potem komunikat, że „to nie przeciw KRS”. Tyle że państwo prawa nie działa w trybie: „nie martwcie się, wyjaśnimy później”.

Na żywo oglądamy kolejny odcinek „eksperymentu nad Wisłą” – tak, jak nazwali plan działania nowych władz niemieccy komentatorzy. Eksperymentu, w którym testuje się, jak daleko można się posunąć, zanim pękną konstytucyjne bezpieczniki i cierpliwość obywateli. Jak bardzo da się rozciągnąć prawo, zanim stanie się tylko dekoracją dla politycznej woli.

 

Pudrowanie trupa

Rząd Tuska próbuje przykryć własną niemoc ofensywą emocjonalną. Legislacyjny chaos, rozwalony budżet, międzynarodowa bezradność, brak spójnej wizji państwa – to wszystko maskuje się „stanowczością”. Tyle że im więcej policyjnych butów na korytarzach instytucji, tym mniej państwa w państwie. Im więcej emocji, tym mniej prawa.

Władza, która musi demonstrować siłę wobec niezależnych organów, przyznaje się do porażki. A państwo, w którym konstytucyjne instytucje traktuje się jak przeszkodę do obejścia, a nie fundament do ochrony, wchodzi na drogę niebezpiecznego precedensu. To już nie jest spór o KRS. To test, czy w Polsce jeszcze rządzą reguły – czy już tylko ci, którzy głośniej uderzą w drzwi.

Tytuł felietonu nie jest przypadkowy. „Ciamciaramcia” to słowo, które wraca dziś jak polityczne memento. W 2007 roku Roman Giertych – wtedy lider LPR – określił Platformę Obywatelską mianem „kompletnej ciamciaramci”: formacji bez treści, bez odwagi, bez realnej sprawczości. Zarzucał Donaldowi Tuskowi, że chce robić to samo co jego polityczni przeciwnicy, tylko pod własnym szyldem – bez wizji, za to z ambicją władzy. Minęło blisko 20 lat, zmieniły się alianse, ale sens tej diagnozy uderza dziś z zaskakującą aktualnością.

Bo „ciamciaramcia” to nie jest brak ostrości. To brak kręgosłupa. To władza, która nie potrafi rządzić procedurą, więc nadrabia pięścią; nie umie rozwiązywać problemów, więc produkuje spektakle. Dzisiejsza Platforma nie jest twarda – jest rozedrgana. Gdy nie ma realnej sprawczości, zostaje tylko imitacja siły. Głośna, demonstracyjna i pusta.



 

Polecane