loading
Proszę czekać...
Nadciąga era imion neutralnych
Opublikowano dnia 22.07.2017 10:00
Ciężko określić czy nadawanie imion neutralnych dzieciom jest chwilową modą, która wkrótce może ustąpić innej. Wiadome jest jednak jedno- zatacza ono coraz szersze kręgi i coraz więcej dzieci nosi imiona niewskazujące jednoznacznie na ich płeć. W Stanach Zjednoczonych to zjawisko stało się tak powszechne, iż magazyn "Time" rok 2015 określił "rokiem imion neutralnych płciowo". Czy nowa moda zagości w Polsce?

pexels.com
Zjawisko do Polski jeszcze nie dotarło, ale nie można wykluczyć, że znajdą się nowocześni i politycznie poprawni rodzice, którzy postanowią nazwać swoją córkę Jasiem, a syna Zosią. Przykładem może być również imię Kosma. Skoro kończy się na "a", to dlaczego tylko noszą je chłopcy? Jeśli taka moda pojawi się w naszym kraju to nie wykluczone jest, iż za kilka lat w jednej klasie spotka się chłopiec i dziewczynka o tym samym imieniu. Wiele ludzi nie zgadza się z rolami społecznymi, jakie są przypisywane kobietom i mężczyznom. Nadając potomstwu imiona neutralne płciowo, pozostawimy im pole manewru. Wybór takie imienia nie jest tyle co akceptowalny, ile pożądany. Pokolenie młodych rodziców nie chce, aby ich dziecko było w jakikolwiek sposób ograniczane.

Na sklepowych półkach dostępne są uniwersalne ubranka, akcesoria i zabawki, więc dlaczego nie mogłoby być takich imion? Takie rozwiązanie prawdopodobnie ma ułatwić życie w przyszłości. Przykładem jest CV. Imię w nim zapisane nie będzie wskazywało na płeć osoby, która stara się o konkretne stanowisko i będzie automatycznie wykluczało eliminację ze względu na to czy jest się kobietą czy mężczyzną.

Póki co takie rzeczy są na razie tylko w Stanach Zjednoczonych. Język polski w tej kwestii jest o wiele trudniejszy. O ile nie czeka nas w przyszłości rewolucja językowa. Genderowe kadry od dawna kształcą się uniwersytetach, więc zamiast rodzaju żeńskiego i męskiego pozostanie jedynie nijaki. Będzie również trzeba zreformować odmianę nazwisk oraz usunąć z języka wszelkie końcówki, które mogłyby w najmniejszym stopniu wskazywać na płeć właściciela.

Płeć jest kwestią umowną, więc Ania wcale nie musi być dziewczynką a Jaś chłopcem. Wręcz przeciwnie, to Ania może być chłopcem, a Jaś dziewczynką. Skoro płeć nie ogranicza, to nie powinien ograniczać także język. Pozostało nam czekać, aż genderowcy nazwą kolejny rok, rokiem języka neutralnego płciowo.
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Chora miłość do okupantów
Zadaję to pytanie wszystkim, którzy nadal bronią dalszego istnienia w Polsce Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz pomników Armii Czerwonej w przestrzeni publicznej III RP.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Ambitne propozycje PE i pesymizm w krajach członkowskich w sprawie budżetu po 2020 roku
Wczoraj odbyła się debata na sprawozdaniem dotyczącym unijnego budżetu na lata 2021-2027, w którym Parlament Europejski potwierdził swoje ambitne stanowisko ustanowienia górnego pułapu wydatków na poziomie 1,3% DNB UE-27, czyli 1324 mld euro w cenach z 2018 roku, a więc o blisko 200 mld euro więcej niż propozycja KE (1,14% DNB UE-27).
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.