loading
Proszę czekać...
Płace w budżetówce znowu zamrożone
Opublikowano dnia 10.07.2017 21:21
Kolejny rok zamrożenia płac w państwowej sferze budżetowej nie może być zaakceptowany przez związki zawodowe. Proponujemy ponad 11 proc. podwyżki, co byłoby i ta tylko zwrotem długu dla tej grupy pracowników – mówił członek KK NSZZ „Solidarność” Henryk Nakonieczny na posiedzeniu, kierowanego przez niego, zespołu RDS ds. budżetu, wynagrodzeń i świadczeń socjalnych.

www.pexels.com
Drugim poruszonym na posiedzeniu zespołu ds. budżetu RDS tematem była podwyżka wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej. I tu jednak nie udało się uzgodnić wspólnego stanowiska stron, także ze względu na brak przedstawiciela strony rządowej, będącego członkiem zespołu.

Jak poinformował wiceminister finansów Leszek Skiba, rok 2018 będzie kolejnym rokiem ich zamrożenia. Podwyżki mają być, tak jak w roku poprzednim, pozostawione w gestii kierowników poszczególnych jednostek.

Przeciwko takiemu rozwiązaniu opowiedziały się na posiedzeniu zespołu NSZZ „Solidarność” i OPZZ.  Zaproponowały wzrost płac w budżetówce o 11,2 proc., co jak powiedział Henryk Nakonieczny, ma być rekompensatą za jej brak w ostatnich ośmiu latach.

Odniósł się też do planowanego wzrostu wynagrodzeń sędziów i prokuratorów, które ma „odpowiadać godności ich stanowiska”. W tym miejscu podał, że np. pracownicy pomocy społecznej mają średnie wynagrodzenie 1600 zł, pracownicy zapewniający bezpieczeństwo 2000 zł, czy konserwatorzy zabytków ok. 3000 zł.

Przedstawiciel OPZZ przypomniał, że brak negocjacji co do podwyżek w budżetówce, było jednym z powodów wyjścia związków zawodowych z Trójstronnej Komisji w 2013 r.

Natomiast przedstawiciel Solidarności zaznaczył, że resort finansów zobowiązał się do przygotowania analizy wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej. Jednak do tej pory tego nie zrobił. Uzyskał zapewnienie, że taki dokument zostanie przedstawiony Radzie do końca roku.

Ostatecznie związki zawodowe wyraziły gotowość do dalszej dyskusji na temat  płac w budżetówce, gdyby pojawiła się nowa oferta w tej sprawie ze strony MF. Podobną deklarację złożyła przedstawicielka Konfederacji Lewiatan, ale jak na razie pracodawcy poparli zamrożenie zaproponowane przez rząd.

Na posiedzeniu zespołu nie przyjęto  również wspólnego stanowiska partnerów społecznych co do założeń budżetowych na rok 2018., ale to sytuacja powtarzająca się od lat.

Anna Grabowska
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Chora miłość do okupantów
Zadaję to pytanie wszystkim, którzy nadal bronią dalszego istnienia w Polsce Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz pomników Armii Czerwonej w przestrzeni publicznej III RP.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Ambitne propozycje PE i pesymizm w krajach członkowskich w sprawie budżetu po 2020 roku
Wczoraj odbyła się debata na sprawozdaniem dotyczącym unijnego budżetu na lata 2021-2027, w którym Parlament Europejski potwierdził swoje ambitne stanowisko ustanowienia górnego pułapu wydatków na poziomie 1,3% DNB UE-27, czyli 1324 mld euro w cenach z 2018 roku, a więc o blisko 200 mld euro więcej niż propozycja KE (1,14% DNB UE-27).
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.