loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Realistyczny budżet i pomysły na dalsze uszczelnianie podatków
Opublikowano dnia 19.06.2017 16:19
Wychodzimy na przeciw potrzebom społecznym, realizujemy ambitny program gospodarczy – mówili przedstawiciele Ministerstwa Finansów na posiedzeniu zespołu ds. budżetu wynagrodzeń i świadczeń socjalnych Rady Dialogu Społecznego. Omawiany był również projekt o informowaniu fiskusa o przepływach finansowych firm, który wzbudził wiele wątpliwości tak pracodawców, jak i związków zawodowych.

www.pexels.com

Przedstawiciele MF przedstawili informacje o wykonani budżetu państwa za rok 2016. Podał, że PKB Wzrósł o 2,7 proc. O 0,6 proc. nisze były niż rok wcześniej ceny produktów konsumpcyjnych. Przeciętne zatrudnienie w gospodarce narodowej było o 2,3 proc. wyższe niż w 2015 r., a w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 2,8 proc. 8,6 proc. wyniosło bezrobocie rejestrowane. Deficyt budżetowy osiągnął poziom 46,2 mld zł.

 

W ocenie partnerów społecznych, do wykonania budżetu można mieć jednak zastrzeżenia.

 

Katarzyna Zimmer-Drabczyk z NSZZ „Solidarność” odniosła się np. do sięgania kolejny po środki z Funduszu Pracy oraz do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na cele niezgodne z ich przeznaczeniem.

 

Związki odniosły się również do PIT, w którym skala podatkowa pozostała bez zmian. A ponieważ jednocześnie nastąpił wzrost wynagrodzeń, to powstanie, co dzieje się z dochodami osób fizycznych. Odpowiedzią może być szeroka szara strefa oraz nadal, zbyt dużo umów śmieciowych na polskim na rynku.

Henryk Nakonieczny, wzrost funduszu wynagrodzeń jest niewspółmiernie wyższy niż dochody z PIT.

 

Kolejna kwestia to wykonanie w CIT, którego zbyt wiele firm nadal nie płaci w Polsce. Zdaniem przedstawicieli związków, warto byłoby się zastanowić nad ujawnieniem przez ministra finansów informacji o tych podmiotach.

 

Jak argumentował przewodniczący zespołu i członek KK NSZZ „Solidarność”

z kolei Marzena Bojar w imieniu Solidarności odniosła się do problemu dużego spadku inwestycji publicznych w 2016 r., co stanowi przecież istotną bazę dla VAT i wymaga podjęcia zdecydowanych działań, by w 2017 r. sytuacja się nie powtórzyła.

 

Przedstawiciele pracodawców wyrażali obawy o wpływy z podatku VAT, którego zostały zrealizowane na poziomie poniżej 100 proc. co, ich zdaniem, może oznaczać, że efekty uszczelniania systemu podatkowego w tym zakresie nie są jeszcze w pełni odczuwalne.

 

Przedstawiciele MF podkreślili w odpowiedzi, że resort finansów z dużą determinacją podchodzi do kwestii szczelności systemu podatkowego.

 

Te działania są nieustające. Nieuczciwi podatnicy kreują nieuczciwą konkurencję i z tym też trzeba walczyć, bo trudno akceptować sytuację, w której uczciwi pracodawcy muszą zastanawiać się czy uciekać w szarą strefę, czy agresywnie optymalizować podatki, żeby utrzymać się na rynku” - mówili.

 

Wyjaśniali, że „państwo jest w tej sytuacji zobligowane do interwencji”.

Mówiąc o dochodach z PIT wyjaśnił, że „Ministerstwo Finansów dostrzega problem płacenia pod stołem”.

 

Jak podkreślali, „sytuacja, w której wszyscy przedsiębiorcy będę składać jednolity plik kontrolny w rozliczeniach do celów VAT, nastąpi ujawnienie znacznej części obrotów, co spowoduje większą staranność w realizacji CIT, a także PIT będzie szczelniejszy”.

 

Co do luki w CIT, szacowanej na ok. 40 mld zł, to „rozpoczęły się już intensywne działania informacyjne w zakresie jego optymalizacji, co jest bolączką naszego systemu”, mówili przedstawiciele resortu , że ma to konsekwencje w postaci kontroli i, przynajmniej w przypadku dużych przedsiębiorstw, widać już tego skutki. Ale „uwieńczeniem działań będzie ustawa o ujawnianiu schematów unikania opodatkowania”. Jak zapowiedzieli, efekty uszczelnienia systemu powinny być w znacznie większym stopniu widoczne w 2018 i 2019 r.

 

Odnosząc się do problemu inwestycji publicznych, to, jak podkreślili, głównie działania podejmowane są w tym zakresie przez ministerstwo rozwoju. Przypomnieli natomiast o opracowaniu nowych zachęt podatkowych dla innowacji.

 

Dotychczas, bardziej opłaciło się importować licencje i innowacyjne rozwiązania niż tworzyć je w Polsce. Teraz się to odwraca” - mówili przedstawiciele MF.

 

Mówili też, że innowacyjność jest działalnością wysoce ryzykowaną. To ryzyko ma być niwelowane przez dodatkową ulgę podatkową, co jest standardem na świecie. Na razie jednak brakuje nam statystyk ilu przedsiębiorców z tego typu ulg korzystało, jakie były spowodowane tym ubytki podatkowe i jak to się przełożyło na wzrost płaconych następnie podatków.

 

Ostatecznie, partnerzy społeczni nie wypracowali wspólnej oceny wykonania budżetu za 2016 r.

 

W drugiej części posiedzenia, zespół zajął się projektem dotyczącym monitoringu przepływów finansowych firm.

 

Jak mówili przedstawiciele resortu finansów, „chodzi o kontrolę w celu szybkiego zidentyfikowania tzw. karuzel VAT-owskich, ich uczestników, a w ostateczności o likwidację procederu”.

 

Marzena Bojar z Solidarności wyraziła wątpliwość co do samego zakresu podmiotowego projektu ustawy. Jak podkreślał Henryk Nakonieczny, problem w tym, że mają jej podlegać jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej o minimalnych obrotach, a nie tylko duże przedsiębiorstwa. W jego opinii, proponowane rozwiązania mogą uprzywilejować mikroprzedsiębiorców, być może mających nawet milionowe obroty, wobec takich właśnie jednostek.

 

Chodzi zatem o to, czy państwo chce takie jednostki inwigilować, a mikroprzedsiębiorców już nie” - argumentował.

 

Pojawiły się też wątpliwości związkowców, czy kontrolowane nie będą też osoby fizyczne nie prowadzące działalności gospodarczej. Np. mogłyby być analizowane przelewy pensji.

 

Z kolei według pracodawców, zbyt szeroko zostało zakreślone w projekcie prawo do pozyskiwania informacji. Gdy będzie ich zbyt wiele, nie uda się bowiem wychwycić faktycznych wyłudzeń VAT.

 

Przekonywali, że warto zastanowić się nad limitem wartości transakcji, które podlegają zgłoszeniu, aby nie naruszać prawa do prywatności zwykłych obywateli.. Wskazywali też, że w roli tzw. firmy-słupa najczęściej występują właśnie mikroprzedsiębiorcy, co rodzi pytanie, czy nie powinny one raportować transakcji. Tymczasem mają być z tego obowiązku wyłączone.

 

Pracodawcy wyrażali również obawy o bezpieczeństwa danych firm, jakie trafią do Krajowej Administracji Skarbowej.

 

Nie widzimy uzasadnienia, aby dane wrażliwe, stanowiące tajemnicę przedsiębiorstwa, tajemnicę bankową oraz nierzadko zawodową, były udostępniane bez ograniczeń pracownikom Krajowej Administracji Skarbowej, tym bardziej, że na podstawie obecnie obowiązujących przepisów służby skarbowe mogą w określonej procedurze żądać od przedsiębiorców przesłania wyciągów bankowych w formie elektronicznej” - argumentowali eksperci Konfederacji Lewiatan.

 

W opinii pracodawców, nie do zaakceptowania jest też termin wejścia w życie ustawy, co planowane jest już na 1 września tego roku. Nie daje on bowiem czasu na dostosowanie aktualnie użytkowanych systemów finansowo – księgowych do nowych wymogów przekazywania danych.

 

Przedstawiciele resortu finansów wyjaśniali, że w intencji pomysłodawców, nie chodzi o inwigilację prywatnych rozliczeń Polaków. Ale, odnosząc się do kwestii przelewów pensji, wiceminister Skiba zauważył, że „warto zastanowić się, czy wiedza państwa na temat wysokości zarobków jest nadmierną ingerencją w sprawy prywatne”.

 

Po drugiej stronie stoją duże organizacje zatrudniające fachowców wyspecjalizowanych w optymalizacjach podatkowych. Trzeba więc tworzyć rozwiązania, które uniemożliwią im omijanie prawa” - powiedział.

Zadeklarował, że resort uwzględni opinie partnerów społecznych i zastanowi się nad modyfikacją zaproponowanych przepisów tak, by w grę nie wchodziły tylko duże przedsiębiorstwa.

 

Anna Grabowska

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Koniec psychozy strachu wśród kobiet w Zabrzu. Policja wytropiła zboczeńca
Koniec horroru i życia w strachu kobiet w śródmieściu Zabrza. Mężczyzna, który w okolicy podziemnego przejścia pod torami kolejowymi przy ul. Damrota (nieopodal stadionu Górnika Zabrze) napadał na kobiety, został wytropiony i zatrzymany przez zabrzańskich policjantów. Na wniosek prokuratury sąd wysłał go za kraty na co najmniej trzy miesiące. Jednakże za usiłowanie zgwałcenia trzech kobiet i doprowadzenia ich do tzw. innej czynności seksualnej, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Kara ta może zostać zwiększona o połowę, gdyż podejrzany działał w warunkach recydywy. Zaledwie w 2015 roku opuścił mury więzienia, gdzie odsiadywał wyrok również za przestępstwa na tle seksualnym.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Michael Bartsch [TAZ]: "..."Różaniec do granic" został Euroregionowi Nysa oszczędzony"
Straszna, po prostu straszna jest ta niemiecka propaganda. Jest tak nieznośna, tak nachalna, że nawet gdyby się człowiek bronił przed tym rękami i nogami, to jednak trudno nie doszukiwać się analogii do propagandy z tamtych najbardziej mrocznych czasów. Kiedyś miałem w ręku numer wychodzącej przed wojną (i w czasie wojny) bardzo popularnej na Śląsku gazety „Der Oberschlesische Wanderer" (Górnośląski wędrowiec) poświęconej w dużym stopniu tematyce polsko-niemieckiego pogranicza (w latach dwudziestych i wcześnej pojawiały się tam nawet teksty w języku polskim). Wierzcie mi, ale ta dzisiejsza Polen-Hetze bardzo przypomina i w niczym nie ustępuje - przynajmniej pod względem nachalności - tamtej antypolskiej nagonce z lat poprzedzających wojnę, choć oczywiście jej charakter jest nieco inny.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kolejne pieniądze na krakowski pomnik gen. Kuklińskiego
Przedstawiający pękający mur berliński i wygięte w łuk ostrze szabli jako symbol oficerskiego honoru monument ma stanąć - jak niedawno informowałem - wiosną br.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.