loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Kolarskie lata tłuste
Opublikowano dnia 16.06.2017 11:15
Polskie kolarstwo w ostatnich latach systematycznie nabiera rumieńców. Dziś liczymy się już nie tylko na szosie, lecz również na torze i na trasach górskich. Włodarze tej dyscypliny w naszym kraju nie zasypiają gruszek w popiele – stawiają na szkolenie następców dzisiejszych mistrzów. Sukcesy przyciągają – Polski Związek Kolarski zyskał właśnie sponsora strategicznego w postaci PKN ORLEN.

PKN Orlen
Na szosie najbardziej znane polskie nazwiska to oczywiście Michał Kwiatkowski i Rafał Majka. Pierwszy z nich ma w swoim dorobku tytuł mistrza świata z 2014 roku, od ubiegłego sezonu reprezentuje barwy najsilniejszej obecnie grupy kolarskiej świata, brytyjskiego teamu Sky (razem z Michałem Gołasiem). Początek obecnego sezonu był dla „Kwiatka” doskonały. Polak potwierdził swoją opinię specjalisty w wyścigach jednodniowych – wygrał legendarny wyścig Mediolan – San Remo (zwany „wiosennymi mistrzostwami świata”), był pierwszy w Strade Bianche oraz drugi w Amstel Gold Race i trzeci w Liege – Bastogne – Liege. Najważniejsze w tym sezonie dla Kwiatkowskiego będą dwie imprezy – najpierw Tour de France, a następnie wrześniowe mistrzostwa świata w Norwegii. Tam Michał zamierza powalczyć o odzyskanie tęczowej koszulki, a trasa tego wyścigu wydaje się być wręcz wymarzona dla naszego kolarza.

Rafał Majka rozpoczął tegoroczne poważne ściganie od Wyścigu Dookoła Kalifornii. Nasz brązowy medalista olimpijski z Rio de Janeiro wygrał drugi etap tej imprezy i przez cztery etapy był liderem klasyfikacji generalnej, ostatecznie ukończył ten wyścig na drugim miejscu. Od tego sezonu Majka występuje w barwach grupy Bora-Hansgrohe, będzie liderem tego zespołu w tegorocznej Wielkiej Pętli, walczącym nie tylko o wygranie klasyfikacji górskiej (Majka dwukrotnie był najlepszym „góralem” Tour de France – w 2014 i 2016 roku), lecz także o jak najwyższe miejsce na mecie w Paryżu. Rafał wystartuje także we wrześniu w Vuelta Espana. Poprzedni start w tej imprezie dał mu trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej, tym razem apetyty będą zapewne większe.

Leszek Masierak


Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (24/2017) do kupienia w wersji cyfrowej TUTAJ.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Chora miłość do okupantów
Zadaję to pytanie wszystkim, którzy nadal bronią dalszego istnienia w Polsce Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz pomników Armii Czerwonej w przestrzeni publicznej III RP.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Ambitne propozycje PE i pesymizm w krajach członkowskich w sprawie budżetu po 2020 roku
Wczoraj odbyła się debata na sprawozdaniem dotyczącym unijnego budżetu na lata 2021-2027, w którym Parlament Europejski potwierdził swoje ambitne stanowisko ustanowienia górnego pułapu wydatków na poziomie 1,3% DNB UE-27, czyli 1324 mld euro w cenach z 2018 roku, a więc o blisko 200 mld euro więcej niż propozycja KE (1,14% DNB UE-27).
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.