loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Odszedł Wojciech Młynarski, zostały piosenki - wspomnienie
Opublikowano dnia 06.04.2017 18:35
Z Wojciechem Młynarskim spotkałem się już w podstawówce. Nie osobiście rzecz jasna – dopiero później okazało się, że mieszka w pobliżu - ale z piosenkami, których był wykonawca i autorem tekstów. Słuchałem nagranego z radia na taśmę magnetofonową koncertu. Młynarskiemu akompaniował pianista i kompozytor Jerzy Derfel.

TS
Nagranie puściłem też mojej babci. Szczególnie spodobała jej się piosenka: „Po co babcię denerwować”. „Koci-łapci,kici-kici,ole-olejanko, zajmujemy razem z babcią urocze mieszkanko, my mieszkamy na parterku, babcia w oficynce,
drepce, żądna informacji o całej rodzince. Lecz choć u nas trwa od rana z sodomką gomorka, babci o tym się nie mówi, by była w humorku.” - zaczynają się słowa piosenki.  „Ależ to o mnie. W rodzinie dzieją się różne dzieci, a wy mnie o tym wcale nie informujecie – oświadczyła starsza osoba. „Babciu, to nie jest piosenka o Tobie, a była napisana towarzyszu Władysławie Gomółce, przed którym najbliżsi współpracownicy roztaczali propagandę sukcesu, podczas gdy w całym kraju rozpoczynał się kryzys” - powiedziałem wówczas z pewnością jaka może charakteryzować wyłącznie przemądrzałego ucznia klasy trzeciej szkoły podstawowej.  - Może i była pisana pod Gomółkę ale ja czuję, że adresowana jest do mnie” - stwierdziła i zapytała: „Jak tam twoje wyniki w szkole?”  - Dobrze babciu, dobrze, idzie jak po sznurku – zacytowałem słowa piosenki, chociaż z przedmiotami ścisłymi wcale nie było najlepiej. 

Myślę, że na tym polegała wielkość tekstów Młynarskiego. Choć opisywały konkretne zdarzenie, czy sytuację, zawsze można je było interpretować na wiele sposobów, nadawać im niezliczoną ilość znaczeń. 
Młynarskiego już po 89 roku zapytano, czy w związku z upadkiem komuny planuje zmienić narrację tekstów. Wszak teraz będzie mógł pisać dokładnie to co myśli. Tekściarz odpowiedział, że nie, przecież to co napisał jest w dalszym ciągu żywe. Po co więc zmieniać styl. 
Wojciech Młynarski, polonista z wykształcenia, zadebiutował na początku lat 60. w studenckim klubie Hybrydy, jako wykonawca piosenki poetyckiej. Później współpracował z kabaretami Dudek, Owca i Dreszczowiec. Jako autor tekstów dał się poznać już w 1963 roku. Janina Ostala wykonała wówczas  na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu piosenkę „Ludzie to kupią”. Autorem tekstu był właśnie Młynarski. W latach 70. tworzył libretta operowe i musicalowe. Jest też autorem tłumaczeń na jeżyk polski utworów z musicali: „Kabaret”, „Jesus Christ Superstar” i „Chicago”. 

Wojciech Młynarski po długiej chorobie zmarł w środę 15 marca.  Miał 75 lat.  „Smutny wieczór. Odszedł Wojciech Młynarski. Dla mnie na zawsze pozostanie nieśmiertelny w swojej twórczości – napisał w dniu śmierci artysty prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Berezowski
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Koniec psychozy strachu wśród kobiet w Zabrzu. Policja wytropiła zboczeńca
Koniec horroru i życia w strachu kobiet w śródmieściu Zabrza. Mężczyzna, który w okolicy podziemnego przejścia pod torami kolejowymi przy ul. Damrota (nieopodal stadionu Górnika Zabrze) napadał na kobiety, został wytropiony i zatrzymany przez zabrzańskich policjantów. Na wniosek prokuratury sąd wysłał go za kraty na co najmniej trzy miesiące. Jednakże za usiłowanie zgwałcenia trzech kobiet i doprowadzenia ich do tzw. innej czynności seksualnej, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Kara ta może zostać zwiększona o połowę, gdyż podejrzany działał w warunkach recydywy. Zaledwie w 2015 roku opuścił mury więzienia, gdzie odsiadywał wyrok również za przestępstwa na tle seksualnym.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Michael Bartsch [TAZ]: "..."Różaniec do granic" został Euroregionowi Nysa oszczędzony"
Straszna, po prostu straszna jest ta niemiecka propaganda. Jest tak nieznośna, tak nachalna, że nawet gdyby się człowiek bronił przed tym rękami i nogami, to jednak trudno nie doszukiwać się analogii do propagandy z tamtych najbardziej mrocznych czasów. Kiedyś miałem w ręku numer wychodzącej przed wojną (i w czasie wojny) bardzo popularnej na Śląsku gazety „Der Oberschlesische Wanderer" (Górnośląski wędrowiec) poświęconej w dużym stopniu tematyce polsko-niemieckiego pogranicza (w latach dwudziestych i wcześnej pojawiały się tam nawet teksty w języku polskim). Wierzcie mi, ale ta dzisiejsza Polen-Hetze bardzo przypomina i w niczym nie ustępuje - przynajmniej pod względem nachalności - tamtej antypolskiej nagonce z lat poprzedzających wojnę, choć oczywiście jej charakter jest nieco inny.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kolejne pieniądze na krakowski pomnik gen. Kuklińskiego
Przedstawiający pękający mur berliński i wygięte w łuk ostrze szabli jako symbol oficerskiego honoru monument ma stanąć - jak niedawno informowałem - wiosną br.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.