loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Kogo dziś kształcą uczelnie?
Opublikowano dnia 16.03.2017 19:08
Przychodzi mama Bogumiła do biura pośrednictwa pracy: - Pani, nie byłoby dla Bogumiła jakieś roboty, bo pije chłopak i pije.... - A co potrafi? - pyta urzędniczka - No murować umie, podstawówkę skończył... - odpowiada mama - A to mamy pracę dla murarza, 4000 na rękę... - cieszy się urzędniczka. Ale mama kręci głową i mówi: - Pani kochana! Toć przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany, jak tyle pieniędzy zarobi...A za mniej coś nie ma? - No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3000 na rękę.... - odpowiada urzędniczka - No ale 3000? To przecież będzie pił i pił... A tak za 600-700 złotych to coś by się nie znalazło? -600-700....Hmmm... To by Bogumił musiał studia skończyć.. - stwierdza urzędniczka.

pixabay
Jednak nie do końca żart odpowiada to prawdzie. Dziś absolwenci informatyki i robotyki uznanych uczelni mogą przebierać w ofertach, a oferowane im zarobki są wysokie. Inaczej rzecz się ma z absolwentami kierunków humanistycznych. Często dostają słabo płatną pracę i wykonują czynności znacznie poniżej swoich kwalifikacji.
Na początku roku 2016 Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości ponownie uruchomiła projekt BKL (Bilans Kapitału Ludzkiego ), który stanowi kontynuację 5 edycji badań przekrojowych o charakterze monitoringu  rynku pracy zrealizowanym w latach 2010-2015.  Autorzy  raportów twierdzą , że wykształcenie wyższe nie tylko poprawia sytuację zawodową absolwentów na starcie ale również w kolejnych latach pracy zawodowej. W roku 2012 wskaźnik zatrudnienia osób do 30-go roku życia bez wyższego wykształcenia wynosił 59% a dla grupy z wyższym wykształceniem 74,3%.  Szanse zawodowe absolwentów w dużym stopniu różnicuje typ ukończonego kierunku i stopień ukończonych studiów. Przewagę na rynku pracy mają absolwenci kierunków inżynieryjno-technicznych i medycznych,  zakończonych tytułem magistra.

Nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera
Obecni maturzyści, w dużo większym niż kiedyś stopniu interesują się takimi kierunkami kształcenia, które pozwolą im zdobyć atrakcyjną, dobrze płatną pracę. Przez szereg lat najpopularniejsze były kierunki ekonomiczne i administracyjne. Z badań przeprowadzonych w ramach projektu BLK ( Bilans Kapitału Ludzkiego) wynika jednak, że popularność tych studiów w ostatnich latach znacznie zmalała. O ile w 2006 roku na uczelniach ekonomicznych studiowało 21% to w roku 2012 już tylko 14,3% studentów. Ubyło też studentów studiów społecznych takich jak socjologia, politologia, europeistyka czy stosunki międzynarodowe. Zyskują na popularności kierunki na uczelniach technicznych i uniwersytetach medycznych. W 2006 r. studiowało tu 16,5% i 2,8 % studentów a w roku 2011 zwiększył się odsetek studentów na tych kierunkach odpowiednio do 19,5% i 3,5%. Ta tendencja utrzymuje się. Rośnie też zainteresowanie kierunkami matematycznymi, statystycznymi, jak też opieką społeczną i medyczną.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom maturzystów uczelnie przygotowują coraz to nowe kierunki kształcenia Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy rozszerzył ofertę kształcenia w roku 2016  o takie kierunki jak wojskoznawstwo, lingwistykę stosowaną języka rosyjskiego i języka chińskiego, zarządzanie kryzysowe w środowisku i zarządzanie przyrodą. Uniwersytet Śląski  uruchomił w 2016 roku nowy kierunek studiów I i II stopnia : projektowanie gier i przestrzeni wirtualnej. Powstają dziesiątki nowych kierunków i specjalizacji zarówno na uczelniach o dużej renomie jak też na mniejszych o bardziej lokalnym charakterze. Oto niektóre przykłady: geoinformatyka, systemy bezpieczeństwa wewnętrznego, humanistyka cyfrowa, cywilizacja zachodnioeuropejska, doradztwo filozoficzne i coaching itp. Maturzysta może wybrać jedną z szeregu specjalizacji. Czy może wybrać świadomie?

Cały artykuł ukaże się w kolejnym numerze Tygodnika Solidarność

Andrzej Berezowski

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
.
Rosemann

Rosemann: Czy Warszawa była tego warta (na gorąco)
Szkoda Jakiego bo faktycznie szarpał przeciwnika niesamowicie. I gdyby dano mu to robić w spokoju, bez medialnego szumi i zabójczej „pomocy” Kurskiego, być może dałby radę. Tak, jak dali radę w spokoju osiągnąć jakiś sukces Płażyński w Gdańsku i Wassermann w Krakowie.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy Wassermann i Majchrowski wreszcie się obudzą?
Nie oczekuję żadnych fajerwerków programowych, ani sensacyjnych obietnic, bo stateczny Kraków nie wierzy w gruszki rosnące na wierzbach, lecz ceni spokój, rozwagę, konsekwencję.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Dobre wieści z krakowskiego wzgórza Kaim
Cieszę się, że sprawa przyszłości wzgórza Kaim wydaje się być na dobrej drodze do załatwienia jej zgodnie z historycznym charakterem tego miejsca na obrzeżach Krakowa.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.