loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Eksperci: suplementy diety są potrzebne, zdrowe odżywianie nie wystarczy
Opublikowano dnia 02.02.2017 19:16
Dla zachowania zdrowia nie wystarczy zdrowo się odżywiać, trzeba stosować również suplementy diety, i trzeba wiedzieć, jak je stosować – powiedziała w czwartek na konferencji prasowej w Warszawie prof. Iwona Wawer z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
"Nie ma wątpliwości, że suplementy diety są nam potrzebne, trzeba jednak pamiętać, że nie leczą chorób, bo nie mają właściwości leczniczych, poza tym przeznaczone są przede wszystkim dla ludzi zdrowych" - pokreśliła specjalistka, która jest kierownikiem Zakładu Chemii Wydziału Farmaceutycznego WUM.

congerdesign - pixabay

Jako przykład prof. Wawer podała powszechny niedobór pierwiastków śladowych, takich jak jod i selen. "Dostateczne ilości jodu mają jedynie mieszkańcy okolic wybrzeża, a selenu też nam brakuje, bo jest go za mało w glebie – tłumaczyła. - Wiele osób wykazuje również niedobory witamin, głównie witaminy D oraz E. Niedobory witaminy D wykazuje aż 70 proc. naszego społeczeństwa".
 
Zimą za mało spożywany witaminy C, brakuje nam również magnezu i wapnia, za dużo w diecie mamy natomiast sodu, co związane jest ze zbyt dużym spożyciem soli.
 
Z badań Instytutu Żywności i Żywienia w warszawie wynika, że o 20-45 proc. za dużo spożywamy witaminy A, w którą obfituje tran rybi, wątroba i podroby oraz słodkie ziemniaki, marchew, szpinak i dynia.
 
"Obniżenie poziomu witamin w naszym organizmie mogą powodować niektóre leki, a coraz mniej jest osób, które w ogóle ich nie zażywają" – zwróciła uwagę prof. Wawer. Na przykład często stosowana przez chorych na cukrzycę metformina zmniejsza stężenie witaminy B12, która wpływa na układ nerwowy i zależy od niej nasze zdrowie psychiczne (zwiększa odporność na stres).
 
Leki moczopędne, stosowane m.in. w leczeniu nadciśnienia tętniczego, obniżają w organizmie poziom potasu oraz magnezu, minerały które przynajmniej u niektórych osób powinien być uzupełniany preparatami.
 
Zdaniem prof. Wawer, niektóre choroby wymagają większego spożywania mikroskładników pokarmowych. Osobom cierpiącym na choroby przewodu pokarmowego często brakuje witamin D, A, E, K i B12 oraz kwasu foliowego, żelaza, magnezu, cynku i selenu. W przypadku chorób nerek mogą występować niedobory witamin z grupy B, C i D oraz wapnia, cynku, selenu i L-karnityny.
 
"Niedobory różnych mikroskładników często wykazują osoby starsze. Może o tym świadczyć choćby pogorszenie u nich kondycji fizycznej, jak i psychicznej oraz umysłowej" – podkreśliła prof. Wawer. Jej zdaniem tego rodzaju negatywne skutki może wywołać zbyt mały poziom witaminy B12, C, D i E oraz ryboflawiny, kwasu foliowego, cynku i miedzi.
 
Niedobór żelaza, witamin z grupy B, C i D oraz magnezu i miedzi może objawiać się ciągłym zmęczeniem i wyczerpaniem. Z kolei przebarwienia w skórze mogą być związane z brakiem karetenoidów, witaminy E i selenu. Skurcze mięśni łydek mogą świadczyć o niedoborze magnezu, potasu i wapnia.
 
"Ludzie starsi często źle się odżywiają, na dodatek gorsze jest u nich wchłanianie składników pokarmowych" – tłumaczyła prof. Wawer.
 
Zdaniem specjalistki na rynku za mało jest preparatów z pierwiastkami śladowymi. Potrzebne są również suplementy z ekstraktami roślinnymi. "Produkty te muszą być jednak dobrze zbadane i standaryzowane" – podkreśliła prof. Wawer.
 
Wiceprezes Federacji Suplementów Anna Mossakowska-Ziemniak przyznała, że konsumenci muszą mieć zagwarantowaną jakość wytwarzanych preparatów, dlatego należy wzmocnić ich kontrolę. "Za jakość sprzedawanych preparatów odpowiada producent, jednak zdarzają się nieuczciwi wytwórcy, pojawiają się też produkty fałszowane" – podkreśliła.
 
Prof. Wawer dodała, że najważniejsza jest rzetelna informacja naukowa o suplementach. "Wiedza o nich nie może być jedynie czerpana z reklam i niedopuszczalne jest, żebyśmy kupowali suplementy tylko pod ich wpływem" – podkreśliła specjalistka w oświadczeniu przekazanym PAP.
 
Z danych przedstawionych na konferencji prasowej wynika, że stale zwiększa się sprzedaż suplementów w Polsce. Przed kilkoma laty nie przekraczała ona 1,5 mld zł rocznie, a w 2016 r. zwiększyła się do 3,5 mld zł.
 
PAP Nauka w Polsce, Zbigniew Wojtasiński
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Chora miłość do okupantów
Zadaję to pytanie wszystkim, którzy nadal bronią dalszego istnienia w Polsce Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz pomników Armii Czerwonej w przestrzeni publicznej III RP.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Ambitne propozycje PE i pesymizm w krajach członkowskich w sprawie budżetu po 2020 roku
Wczoraj odbyła się debata na sprawozdaniem dotyczącym unijnego budżetu na lata 2021-2027, w którym Parlament Europejski potwierdził swoje ambitne stanowisko ustanowienia górnego pułapu wydatków na poziomie 1,3% DNB UE-27, czyli 1324 mld euro w cenach z 2018 roku, a więc o blisko 200 mld euro więcej niż propozycja KE (1,14% DNB UE-27).
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.