loading
Proszę czekać...
Ryszard Czarnecki: "Sąsiedzi depolonizują historię..."
Opublikowano dnia 23.10.2018 11:14
To, że Ukraińcy na siłę „ukrainizują” historię Kresów Wschodnich RP, przypisując ukraińskość polskim artystom, naukowcom i innym osobom naszego życia publicznego – już wiemy i stało się to niechlubną normą. Tymczasem ostatnio zabrali się za „korygowanie” życiorysu wielkiego Polaka, który co prawda nie miał nic wspólnego ze wschodnimi rubieżami Rzeczpospolitej, więc nie sposób zrobić było z niego Ukraińca (Litwina, Białorusina) – zatem dopisano mu... niemiecką tożsamość.

Wikimedia Commons/Uznanie autorstwa-Na tych samych warunkach 3.0 Unported (CC BY-SA 3.0)
To, że Ukraińcy na siłę „ukrainizują” historię Kresów Wschodnich RP, przypisując ukraińskość polskim artystom, naukowcom i innym osobom naszego życia publicznego – już wiemy i stało się to niechlubną normą. Tymczasem ostatnio zabrali się za „korygowanie” życiorysu wielkiego Polaka, który co prawda nie miał nic wspólnego ze wschodnimi rubieżami Rzeczpospolitej, więc nie sposób zrobić było z niego Ukraińca (Litwina, Białorusina) – zatem dopisano mu... niemiecką tożsamość. A chodzi o Mikołaja Kopernika. We Lwowie w „Browarze Lwów” wisi portret naszego rodaka, który „wstrzymał słońce, ruszył ziemię” z podpisem w języku ukraińskim i angielskim, że jest to „polsko-niemiecki astronom i matematyk, fizyk, prawnik, dyplomata, ekonomista”, itd. Zwiedzający go ostatnio polscy mistrzowie olimpijscy w siatkówce z 1976 roku byli zbulwersowani (przyjechali z wycieczką z pobliskiego Przemyśla będąc gośćmi II Mistrzostw Polski Służb Mundurowych).

Kopernik w ogóle ma pecha. To, że chrapkę na niego „od zawsze” mają Niemcy - wiadomo. Teraz okazało się, że zgodnie z tradycją lat II wojny światowej Niemcy znaleźli sojusznika w Ukraińcach. 
 
Skądinąd ów bój o polskość naszego geniusza toczył się także na forum Unii Europejskiej. Tak, tak, po 545 latach od jego narodzin (w Toruniu) w tej rzekomo zjednoczonej Europie... Wojna ta rozgrywała się rękawiczkach: Niemcy chcieli, aby unijne programy, których patronem był Kopernik pisano przez „K” – „Kopernikus”, co zdradzało ich ambicje do zawłaszczenia kanonika Mikołaja, a Polacy bronili klasycznej pisowni łacińskiej „Copernicus”.

Pamiętam, że posunięte do skrajnych absurdów, szowinistyczne próby ukrainizacji, białorutenizacji czy lituanizacji polskich arystokratów, pisarzy, etc, etc tłumaczono nacjonalizmem małych narodów, żyjących w kompleksie do relatywnie wielkiego polskiego sąsiada. Kompleksu obejmującego zresztą i historię i współczesność. Cóż jednak powiedzieć, gdy podobne, skrajnie nacjonalistyczne zakusy ma naród dwukrotnie liczniejszy niż Polacy – czyli Niemcy? Czy to ich taka stała „metoda życia zbiorowego” , by użyć określenia Feliksa Konecznego?

Czasem słyszę, że historii nie da się zafałszować, zatem usuwanie polskich śladów, polskich napisów, polskich nagrobków na terenie dzisiejszej Litwy czy Ukrainy to „daremne żale, próżny trud”. Nic bardziej mylnego. Fałszerze historii robią to z premedytacją, bo wiedzą, że „w tym szaleństwie jest metoda”: zarówno miejscowi, jak i zagraniczni turyści (także ci z Polski!) „kupują” tę kłamliwą narrację z cenzorskimi zapisami na polskość. Dlatego tym bardziej trzeba te barbarzyńskie brewerie nagłaśniać i potępiać.
 


* Artykuł ukazał się „ W sieci historii” we wrześniu 2018
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
ks. Marek
Radomski

O wartości czystości przedmałżeńskiej
Kiedy mam okazję porozmawiać z młodymi ludźmi, pytam ich o muzykę jakiej słuchają i czy oglądają teledyski swoich ulubionych wykonawców. Zachęcam przy tym swoich młodych rozmówców, by z rodzicami siedli przed telewizorem z funkcją smart, i za pomocą np YouTube pooglądali muzykę młodości ich rodziców, i zwrócili uwagę na proporcje golizny dawniej i dziś. A potem, by wspólnie zastanowili się, co komu z nich te proporcje dały/dają. To tak tytułem zagajenia. Natomiast poniższy tekst niech będzie dla wszystkich Czytelników okazją do chwili refleksji nad tak ważną w etosie chrześcijańskim, czystością przedmałżeńska. Myślę, że nie będzie przesadą, iż jest ona bardzo solidną gwarancją czystości już we wspólnocie małżeńskiej i rodzinnej.
avatar
Pitu Pitu
Rafał Otoka-Frąckiewicz

[Pitu Pitu na środę] Rafał Otoka-Frąckiewicz: Państwo z dykty, odsłona 2018
Dogasają ruiny Warszawy po ostatnim Marszu Niepodległości. Ćwierć miliona nazistów przeszło przez centrum naszej stolicy niszcząc wszystko dookoła, przy absolutnej obojętności policji i wojska. Prezydent Polski, bez grama zażenowania założył swastykę na ramię i osobiści stanął na czele tłumu palącego żydowskie sklepiki i muzułmańskie jadłodajnie. Tak było.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.