loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Po rozprawie sądowej KOD-u z Solidarnością. "Płk. Mazguła wypowiadał się na ich manifestacjach"
Opublikowano dnia 19.09.2018 17:16
W środę 19 września przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się proces z powództwa Komitetu Obrony Demokracji przeciwko NSZZ „Solidarność” za twierdzenie, że w szeregach KOD są m.in. byli funkcjonariusze SB i Wojskowych Służb Informacyjnych. Do sądu przybyła kilkudziesięcioosobowa grupa działaczy Solidarności, jednak na salę wpuszczono jedynie 15-osobową delegację. Ze strony "S" w sądzie stawił się zastępca KK NSZZ "Solidarność, Bogdan Biś. Sąd odroczył ogłoszenie wyroku do 3 października.

fot. Robert Wąsik, Tygodnik Solidarność
Bogdan Biś przed sądem wskazał, że oświadczenie związku było "odruchem" na zaproszenie Komisji Krajowej na mające być zorganizowane przez KOD obchody podpisania Porozumień Sierpnia '80. 
 

Można było je troszkę "wygładzić", ale to był odruch. W tym zaproszeniu nie było grama szczerości. To była prowokacja. Przecież to my jesteśmy właścicielem Sali BHP. To tak, jakby ktoś zaprosił kogoś na jego urodziny i ustalał listę gości. To próba zawłaszczenia uroczystości sierpniowych 


- powiedział Bogdan Biś. Jako przykład postawy Komitetu Obrony Demokracji wskazał zachowanie pułkownika Mazguły, który był gościem na manifestacjach KOD.
 

Weźmy wypowiedzi Pana Mazguły: mówił, że stan wojenny był kulturalny, że ścieżki zdrowia to nic wielkiego w odniesieniu do emerytur ludzi, którzy tracili zdrowie, byli pozbawiani pracy. A dzisiaj ich emerytury wynoszą tysiąc lub półtora tysiąca złotych, a ich oprawcy mieli po kilkutysięczne. I na manifestacjach KOD słyszymy lament, że zostali zniesławieni po ustawie dezubekizacyjnej. To świadczy o postawie KOD-u w tej sprawie. Pan płk. Mazguła wypowiadał się na ich manifestacjach


- wskazał Bogdan Biś.
 
Na reputację trzeba zapracować, żadne stanowisko nie miało nic wspólnego z tym, jak postrzega się KOD w Polsce. Koledzy z Solidarności z Gdańska prosili pana przewodniczącego [Łozińskiego-red.] żeby jasno się odciął od SB-cji. Nie zrobił tego

- powiedział. 
 

Nikt z nas nie jest byłym SB-ekiem, nikt z nas nie tajnym współpracownikiem służb. To są treści niedopuszczalne


- mówił przed sądem Krzysztof Łoziński.

Więcej w przyszłotygodniowym Tygodniku Solidarność.

raw

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe drogą do społecznej gospodarki rynkowej" - Piotr Duda
Blogi
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Halloween – dobry obyczaj czy nadużycie obyczajowe
Jak co roku 31 października niektórzy z nas będą celebrować tzw. Halloween. Zanim przebierzemy swoje dziecko w kościotrupa, śmierć lub ducha, zastanówmy się w czym tak naprawdę pozwalamy naszym dzieciom uczestniczyć.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: "Waszyngton gra kartą atomową"
John Bolton jest w Moskwie. Wczoraj spotkał się z szefem Rady Bezpieczeństwa, generałem Patruszewem, z którym rozmawiał ostatnio w Genewie w sierpniu, a dziś (wtorek), jak podały agencje planowane jest spotkanie z prezydentem Putinem.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: "Sąsiedzi depolonizują historię..."
To, że Ukraińcy na siłę „ukrainizują” historię Kresów Wschodnich RP, przypisując ukraińskość polskim artystom, naukowcom i innym osobom naszego życia publicznego – już wiemy i stało się to niechlubną normą. Tymczasem ostatnio zabrali się za „korygowanie” życiorysu wielkiego Polaka, który co prawda nie miał nic wspólnego ze wschodnimi rubieżami Rzeczpospolitej, więc nie sposób zrobić było z niego Ukraińca (Litwina, Białorusina) – zatem dopisano mu... niemiecką tożsamość.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.