loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Trafił Kosa na Z. Lazara: Patryk Jaki powinien zrobić wszystko by wygrać w I turze
Opublikowano dnia 18.08.2018 14:15
– Patryk Jaki ma naturalny sposób nawiązywania kontaktów z ludźmi. To niezwykle ważne wśród samorządowców. Natomiast Rafał Trzaskowski widać, że się źle czuje w kontaktach osobistych. Przykładem może być ta słynna ławka, na której siedzi i czeka aż wyborcy do niego przyjdą. Trzaskowski nie ma naturalnej umiejętności nawiązywania kontaktów z ludźmi. Do tego bardzo źle znosi krytykę – prekampanię samorządową w Warszawie w rozmowie z Mateuszem Kosińskim ocenił Zbigniew Lazar, ekspert od wizerunku.

zrzut z ekranu
Tysol.pl: Za nami prekampania przed wyborami samorządowymi. Najważniejsza rywalizacja toczy się w Warszawie. Jak możemy ocenić ten etap?

Zbigniew Lazar: Nie będę oryginalny jeśli powiem, że zyskał i wciąż zyskuje Patryk Jaki. Widać, że jemu się chce, jest aktywny, ma pomysły. To człowiek akcji, zresztą sam to podkreśla, a to ważne, zwłaszcza w wyborach samorządowych – tu liczą się rzeczy praktyczne. To nie jest tak, że to Polacy są tacy przyziemni. Wszędzie na świecie ludzie wybierają merów, burmistrzów, prezydentów miast pod wpływem następujących kryteriów – transport, edukacja, bezpieczeństwo i spokój życia. Wszystkie propozycje Patryka Jakiego wskazują, że on i ludzie wokół niego wykazują zrozumienie dla spraw drugiego człowieka. Wiem, że brzmi to banalnie ale to prawda. Jeśli rzeczywiście spojrzymy na pana Trzaskowskiego to widzimy, że jest przeideologizowany.

Co to znaczy?

Tam gdzie Patryk Jaki proponował budowę mostów, czy użył nazwy – „ochrona kierowców”, czyli nie robienie im ideologicznie na złość, to w tym czasie Trzaskowski ogłosił nie tylko słynne ścieżki rowerowe i kładki, ale coś jeszcze śmieszniejszego – zielone ciągi piesze, tak żeby mieszkańcy mogli jednym ciągiem dojść z północy na południe i ze wschodu na zachód. Rzeczywiście mieszkańcy Wawra marzą o tym, żeby w listopadzie chodzić do pracy pieszo do Ursusa. Innym przykładem jest to, że usłyszeliśmy, że „mosty będziemy mieli czas budować, a teraz będziemy debatować o rasizmie.

A jak kandydaci wypadają na spotkaniach z wyborcami?

Patryk Jaki ma naturalny sposób nawiązywania kontaktów z ludźmi. To niezwykle ważne wśród samorządowców. Natomiast Rafał Trzaskowski widać, że się źle czuje w kontaktach osobistych. Przykładem może być ta słynna ławka, na której siedzi i czeka aż wyborcy do niego przyjdą. Trzaskowski nie ma naturalnej umiejętności nawiązywania kontaktów z ludźmi. Do tego bardzo źle znosi krytykę. Nikt oczywiście nie lubi być krytykowany, ale np. Jaki gdy wchodzi do „jaskini lwa” i jest kilku KOD-ziary, którzy go atakują to potrafi rozbroić sytuację. A to coś odpowie, zażartuje, jakoś zareaguje. Natomiast Trzaskowski tego nie umie. To źle wróży, bo prezydent miasta jest nastawiony na dużą krytykę i to nie ze strony mediów, a ze strony ludzi. On nie potrafi tego znieść. To źle rokuje.

Jaki rzeczywiście idzie do ludzi, rozmawia o ich problemach. Ktoś powie, że to cyniczna gra wyborcza. Może w pewnym sensie tak, to naturalna rzecz, że rolą polityka jest odczytywać nastroje społeczne. Mówienie, że to populizm jest śmieszne, rolą każdego polityka jest spełnianie oczekiwań ludu. Trzaskowski nie ma instynktu polityka. On nadaje się na ambasadora…

Dużo mówi się, że on lepiej czuje się na salonach…

Może ambasadora nie w Paryżu, czy Londynie, bo tam trzeba dużo pracować. Raczej tam gdzie sporo można mówić o filozofii, winie i serach. Zastanawiające jest to, że otoczenie Trzaskowskiego nie potrafi odczytać nastrojów społecznych. To dziedzictwo całej jego partii – gdy Polacy mówili – „nie chcemy imigrantów” to Platforma na złość mówiła – „my ich weźmiemy”, gdy Polacy mówili – „nie chcemy pracować do śmierci” – Platforma im to zapewniła. Być może więc to spadek po PO. Zasada anglosaska mówi, że każdy polityk powinien zadać sobie pytanie – po co ja jestem potrzebny, co by było gdyby mnie nie było? Partie i przywódcy, którzy sobie tego pytania nie zadali znikają. Jeżeli są tylko dla siebie i stołków to znikają. Przerabialiśmy to już od AWS-u, po Palikota, czy Ryszarda Petru. Tak długo jak wybory myśleli, że Nowoczesna jest do czegoś potrzebna, a Nowoczesna sprawiała takie wrażenie tak długo miała blisko 20 proc. poparcia. Ta partia nie potrafiła odpowiedzieć sobie na te pytania. Trzaskowski powinien te pytania zadawać sobie codziennie. Jakby mnie nie było to co – nie będzie paru ciągów pieszych?
Zapowiada się, że będzie II tura, co Jaki powinien zrobić żeby przekonać wyborców przed II turą?

Zgadzam się z kilkoma głosami, że Jaki powinien zrobić jak najwięcej, bo w polityce jest wszystko możliwe, by wygrać w pierwszej turze. W drugiej turze nastąpi konsolidacja wszystkich mniejszych ugrupowań.

Jaki idzie mocno w to co jest zaniedbane – w blokowiska, w ludzi którzy do tej pory mogli nie głosować. On powinien pokazywać tym ludziom pominiętym, samotnym matkom, ludziom, którzy dzięki temu oczernionemu przez PO 500 + wreszcie nie muszą kupować na zeszyt. Należy im uświadomić – chcecie żeby w imię ideologii wam to odebrano? Dobrze, że Jaki próbuje dotrzeć do tych ludzi.

Kolejna anglosaska zasada, którą widziałem mieszkając w Anglii i Australii, to chodzenie od domu po domu. Tu Jaki chodzi po blokach, niejako puka do drzwi. Nie można się też bać, że za drzwiami pojawi się twarz pełna nienawiści. Jaki sobie z tym poradzi, ma taki naturalny urok, chłopięcą twarz. On tym dużo zyskuje urokiem takiego „równiachy”. Należy iść w kierunku ludzi, którzy nikt nie pamiętał, którzy nie chodzili na wybory i mówić możecie tyle stracić.

Podobało mi się również podejście Jakiego do miasteczka Wilanów – chcę zbudować tu metro. To genialne. To otworzenie się na ludzi sceptycznych, to wyjście do nich, on to potrafi. Dał im ziarno – „jeśli ja będę to wszystkim będzie lepiej od dalekiej Białołęki do miasteczka Wilanów”.  
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Chora miłość do okupantów
Zadaję to pytanie wszystkim, którzy nadal bronią dalszego istnienia w Polsce Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz pomników Armii Czerwonej w przestrzeni publicznej III RP.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Ambitne propozycje PE i pesymizm w krajach członkowskich w sprawie budżetu po 2020 roku
Wczoraj odbyła się debata na sprawozdaniem dotyczącym unijnego budżetu na lata 2021-2027, w którym Parlament Europejski potwierdził swoje ambitne stanowisko ustanowienia górnego pułapu wydatków na poziomie 1,3% DNB UE-27, czyli 1324 mld euro w cenach z 2018 roku, a więc o blisko 200 mld euro więcej niż propozycja KE (1,14% DNB UE-27).
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.