loading
Proszę czekać...
Felieton "TS". Mieczysław Gil: I wcześniej, i teraz
Opublikowano dnia 18.08.2018 14:30
Henry Ford, reklamując w 1914 r. swój automobilowy hit, wmówił klientom, że mogą otrzymać samochód w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny. Istotnie, przez kolejne dwanaście lat z powodzeniem sprzedawał forda model T tylko w kolorze  czarnym. Później jednak koncern uznał, że gusta są różne i odstąpił od ortodoksji. Czy wzorem Forda rodzima opozycja w końcu uzna, że w demokracji prawo do sprawowania władzy należy się każdemu, kto wygra wybory? I odrzuci dewizę, że rządzić może każdy, tylko nie PiS? Tak było w latach 2005-2007, tak jest i teraz. Przez ostatnie trzy lata opozycja, tak parlamentarna, jak i uliczna, oprotestowała każdy projekt rządu. Każdą ustawę w parlamencie, każdy krok prezydenta. Totalnie. Ale bez satysfakcjonujących ją efektów.

fot. Tomasz Gutry, Tygodnik Solidarność
Kolejne próby licznych przedsięwzięć zmierzających do obalenia rządu kończyły się fiaskiem. Masowe uczestnictwo w protestach ulicznych to już przeszłość. Konieczna stała się zmiana taktyki. Skoro bez tłumów, to koniecznie hałaśliwie. Do takiej działalności wystarczy garstka najbardziej zdeterminowanych aktywistów KOD-u. Przebierają pomniki, nie tylko śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ale i np. Ignacego Łukasiewicza, Bachusa czy warszawskiej Syrenki w koszulki z napisem „Konstytucja”. KOD-owcy jak to KOD-owcy, po swojemu interpretują prawo. Cieszą się, że uczestniczą w misji, która „jest tania (tak wygląda życie po Kijowskim!), wyraźnie wkurzyła PiS i jej popleczników i o to właśnie chodzi”. Artykułu 261 k.k., który stanowi, że „kto znieważa pomnik lub inne miejsce publiczne urządzone w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego lub uczczenia osoby, podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności”, się nie boją. Jakby co, to jak świat długi i szeroki uruchomi się znajomości i ci światowcy, jak za prof. Małgorzatą Gersdorf, upomną się o polskich męczenników. I w dodatku rozniosą w pył art. 261 k.k.

Oprócz osób sprawujących najwyższe funkcje państwowe totalni nienawidzą też tych, którzy obóz Zjednoczonej Prawicy wynieśli do władzy. Gdyby te 18 procent zagłosowało inaczej, o ileż przyjemniej dałoby się żyć „w tym kraju”. Bez marnotrawienia publicznych funduszy na 500+, wyprawki szkolne czy inne fanaberie, na które ten prosty naród sobie nie zasłużył. A, i po staremu funkcjonowałyby dla swoich synekury w postaci rad nadzorczych (czasem nawet kilku jednocześnie), więc nie byłoby problemów z wypłacaniem nagród do nieprzesadnie wysokich uposażeń rządowych. 

Mieczysław Gil

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (33/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Chora miłość do okupantów
Zadaję to pytanie wszystkim, którzy nadal bronią dalszego istnienia w Polsce Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz pomników Armii Czerwonej w przestrzeni publicznej III RP.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Ambitne propozycje PE i pesymizm w krajach członkowskich w sprawie budżetu po 2020 roku
Wczoraj odbyła się debata na sprawozdaniem dotyczącym unijnego budżetu na lata 2021-2027, w którym Parlament Europejski potwierdził swoje ambitne stanowisko ustanowienia górnego pułapu wydatków na poziomie 1,3% DNB UE-27, czyli 1324 mld euro w cenach z 2018 roku, a więc o blisko 200 mld euro więcej niż propozycja KE (1,14% DNB UE-27).
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.