loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Jerzy Bukowski: 22 lipca - zwyczajny dzień
Opublikowano dnia 22.07.2018 20:57
Nie ma już dzisiaj fałszywych świąt i rocznic, nie ma ogłupiającej propagandy, nie ma zastępowania prawdy kłamstwem.

plakat propagandowy PRL
           Jakże inaczej chodzi się dzisiaj po ulicach polskich miast niż przed 1989 rokiem! Nie ma na nich wielkich portretów zdrajców, którzy przez pół wieku rządzili Polską z nadania kremlowskich satrapów, nie widać zakłamujących historię i rzeczywistość afiszy oraz plakatów, a z głośników nie rozlegają się sowieckie pieśni propagandowe.
          Młodszym użytkownikom tego portalu wypada przypomnieć: przez wiele lat 22 lipca był największym świętem państwowym w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej. Jak wszystko w tamtych czasach, także i ono służyło fałszowaniu najnowszych dziejów oraz równie bezczelnemu jak cynicznemu  ukrywaniu tego, co legło u źródeł siłowego przejęcia władzy w naszym kraju przez komunistycznych zaprzańców, którzy z polecenia i ze wsparciem Stalina utworzyli latem 1944 roku Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego mający tyle wspólnego z wyzwoleniem, ile oni z patriotyzmem.
         22 Lipca miał wyprzeć ze świadomości rodaków Święto Niepodległości 11 Listopada, podobnie jak zamiast wspominać rocznicę Konstytucji 3 Maja mieliśmy obchodzić Święto Pracy 1 Maja, a w miejsce Święta Wojska Polskiego 15 Sierpnia wprowadzono 12 października Dzień Ludowego Wojska Polskiego.
         Cała PRL oparta była na takich kłamstwach i mitach, w oparciu o które wychowywano, czy raczej tresowano wiele pokoleń. O tym, że była to, niestety, skuteczna metoda indoktrynacji świadczy wciąż jeszcze spora liczba sierot po dawnym ustroju, które znakomicie funkcjonowały po 1989 roku hołubione przez elity budujące III Rzeczpospolitą na przegniłych fundamentach PRL. Dopiero teraz ten specyficzny podgatunek człowieka, jakim jest homo sovieticus czuje, że nieodwracalnie kończy się okres jego dominowania w życiu publicznym i dlatego usiłuje dotkliwie kąsać korzystając przy tym z dobrodziejstw demokracji, którą przez 50 lat bezwzględnie zwalczał, a obecnie wykoślawia.
        Na szczęście nie cały naród dał się omamić. Ci, którzy okazali się odporni na sowiecką szczepionkę, zawsze obchodzili zakazane przez komunistów święta, nawet jeżeli groziło to poważnymi represjami, a narzucone siłą lekceważyli, co wyrażało się choćby w pogardliwym określaniu 22 Lipca mianem święta Wedla. Młodzieży trzeba wyjaśnić, że było to dowcipne skwitowanie zmiany nazwy najstarszej w Polsce fabryki czekolady w Warszawie na Zakłady Przemysłu Cukierniczego 22 Lipca.
        Dzisiaj możemy wreszcie odetchnąć pełną piersią i choćby symbolicznie rozliczyć sowieckich nadzorców, którzy deklarując utworzenie świeckiego raju na polskiej ziemi zgotowali takież piekło wszystkim wiernym narodowym imponderabiliom rodakom. Nie ma już fałszywych świąt i rocznic, nie ma ogłupiającej propagandy, nie ma zastępowania prawdy kłamstwem. Możemy powtórzyć za poetą: „Niech będzie biedny, ale czysty nasz dom z cmentarza podźwignięty”. Naszą i tylko naszą sprawą jest, jak go sobie urządzimy.
 
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Kukliński patrzy na defiladę
Marzę, aby w roku 100-lecia odzyskania przez naszą Ojczyznę niepodległości śp. generał Ryszard Kukliński został wreszcie zaliczony w poczet kawalerów jej najwyższego odznaczenia - Orderu Orła Białego.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukoski: Chwilowa zgoda narodowa
Związek Harcerstwa Polskiego nie będzie narażony na wplątanie go w żenującą rozgrywkę prowadzoną przez reprezentantów dwóch zwaśnionych obozów politycznych.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Konwencja w sprawie Morza Kaspijskiego, czyli jak Rosja rozgrywa Iran.
12 sierpnia na szczycie w kazachskim porcie Aktau podpisano konwencję regulującą status Morza Kaspijskiego oraz zasady współpracy 5 państw mających doń dostęp. Negocjacje trwały 22 lata, odbyło się 5 szczytów liderów państw, setki spotkań na niższych szczeblach i negocjacji eksperckich, a do ostatniej chwili nie było wiadomo czy umowa zostanie podpisana. Irańskie media oceniały, przed szczytem, że szansa jej zawarcia wynosi 50 na 50. Już to, że rozmowy trwały tak długo i ostatecznie doszło do zawarcia jakiejś formy porozumienia każe przyjrzeć się temu, co się stało, z większą uwagą. Przede wszystkim z tego powodu, że kształt kompromisu odbija jak w zwierciadle zmieniający się układ sił w regionie oraz zamierzenia i interesy głównych graczy.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.