loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Jerzy Bukowski: Rozjeżdżają "zakopiankę"
Opublikowano dnia 08.07.2018 09:33
Ich wyczyny mogą poskromić tylko regularnie pojawiające się na placu budowy „zakopianki” patrole policji wyposażone w bloczki mandatowe.

YT, print screen
        Kierowcy quadów i motocykliści należą do grupy najbardziej niesfornych użytkowników polskich dróg. Ba, gdyby poruszali się tylko po nich. Niestety, często zapuszczają się także w leśne ostępy i na górskie szlaki, płosząc zwierzynę oraz strasząc, a bywa że i rozjeżdżając turystów.
        Ostatnio upodobali sobie fragment budowy nowej drogi ekspresowej S7 (czyli popularnej „zakopianki”) na odcinku z Lubnia do Chabówki. Jak poinformował portal Podhale 24, pracująca tam firma skarży się, że pod nieobecność robotników, np. w weekendy lub wieczorami, pojawiają się quady i motocykle, a ich kierowcy traktują owo miejsce jako wymarzony tor do ćwiczenia jazdy terenowej. Szczególnie upodobali sobie strome wzniesienia nasypów.
       „Firma przypomina, że jest to ciągle plac budowy, na którym porusza się ciężki sprzęt, a prowadzone prace stwarzają szereg sytuacji potencjalnie niebezpiecznych” - czytamy w cytowanym na stronie www.podhale24.pl komunikacie, który odczytano m.in. w okolicznych kościołach.
       Przypomniano w nim również, że „obowiązuje całkowity zakaz poruszania się po terenie budowy pojazdów nieuprawnionych”.
       Czy quadowcy i motocykliści zastosują się do tych przepisów? Śmiem wątpić. Ich wyczyny mogą poskromić tylko regularnie pojawiające się na placu budowy „zakopianki” patrole policji wyposażone w bloczki mandatowe.
 
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Balli
Marzec

Bali Marzec: Debata o demokracji w Polsce w … Bundestagu.
Niemcy zaprosili osobę, którą Polska wprowadziła do systemu SIS, jako bardzo niebezpieczną i zagrażającą bezpieczeństwu Polski i Unii Europejskiej. Ale Niemcy zignorowali polskie ostrzeżenie i złamali zasady strefy Schengen.
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Po zestrzeleniu rosyjskiego Ił-20. Lekki, anty-irański dryf Moskwy w Syrii.
W poniedziałek wieczorem, kiedy w Soczi kończyło się spotkanie Putin – Erdogan napłynęły informacje o ataku izraelskiego lotnictwa na cele położone w prowincji Latakia, w Syrii. Jak się później okazało z komunikatu strony izraelskiej uderzono po to, aby przeciwdziałać trwającemu przekazaniu instalacji do produkcji broni przez Irańczyków na rzecz oddziałów libańskiego Hezbollahu. Samo uderzenie izraelskiego lotnictwa na cele zlokalizowane w Syrii nie jest niczym nadzwyczajnym, nawet, jeśli weźmie się pod uwagę, że w tej samej prowincji znajduje się rosyjska baza lotnicza. Znacznie ciekawsze jest to, co się stało później. Otóż rakiety wystrzelone przez Syryjczyków zestrzeliły rosyjski samolot zwiadu elektronicznego Ił- 20 z 15 osobową ekipą na pokładzie. Choć poszukiwania nadal trwają, to raczej nikt w Rosji nie ma wątpliwości, że wszyscy zginęli.
avatar
Jerzy
Bukowski

Szafa prezesa Ochódzkiego w Nowej Hucie
Każdy - nie tylko nowohucianin - może usiąść na wygodnym krześle i nagrać propozycję urozmaicenia jubileuszu najmłodszej dzielnicy Krakowa.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.