loading
Proszę czekać...
Portal Stoczniowy: Niemiecki gigant w tarapatach. Czy ThyssenKrupp sprzeda stocznie?
Opublikowano dnia 10.06.2018 11:48
Niemieckie media donoszą, że tamtejszy gigant przemysłowy ThyssenKrupp Marine Systems rozważa sprzedaż stoczni produkujących wojenne okręty nawodne. To pokłosie wykluczenia koncernu z przetargu na nowe fregaty MKS 180 dla niemieckiej marynarki.

screen YouTube

Materiał Portalu Stoczniowego.

Kontrakt na budowę czterech nowych okrętów dla Deutsche Marine warty jest ok. 3,5 mld euro. To największy projekt morski, jaki obecnie realizowany jest w Niemczech. Jak już pisaliśmy na Portalu Stoczniowym, o lukratywne zamówienie początkowo ubiegały się konsorcja ThyssenKrupp Marine Systems i Lürssen oraz Damen Shipyards i Blohm + Voss. Do postępowania przetargowego przystąpiła też spółka German Naval Yards, która współpracuje z BAE Systems. Z zapowiedzi Berlina wynika, że pierwsza fregata nowego typu ma zostać dostarczona niemieckiej marynarce wojennej w 2023 r. Według części mediów decyzja o wyborze wykonawcy okrętów ma zapaść jeszcze w tym roku.

Zobacz też: Marynarka wojenna – wysunięta obecność w muzeach [KOMENTARZ]

Widmo katastrofy nad niemieckim gigantem
Jednak plac boju musiał opuścić już ThyssenKrupp Marine Systems wraz ze swoim konsorcjantem. Niemiecki rząd wykluczył TKMS z przetargu. Decyzję formalnie podjął niemiecki urząd ds. uzbrojenia, technologii informacyjnej i eksploatacji, który podlega resortowi obrony (to odpowiednik polskiego Inspektoratu Uzbrojenia MON). Zagraniczne media pisały, że w uzasadnieniu tej decyzji jest mowa o bezpieczeństwie informatycznym oraz zbyt wysokiej cenie wskazanej w ofercie przetargowej.

Ostatnio niemiecka gazeta Handelsblatt napisała, że szefowie ThyssenKrupp biorą pod uwagę nawet sprzedaż znacznej części aktywów stoczniowych, skupionych w spółce zależnej, czyli ThyssenKrupp Marine Systems. Na sprzedaż miałyby pójść te stocznie, które zajmują się budową okrętów nawodnych. Według gazety, centrala korporacyjna ThyssenKrupp rozważa pozyskanie inwestora i sprzedaż udziałów w TKMS lub po prostu zbycie części aktywów stoczniowych. Pozbycie się przez koncern zza Odry stoczni wyspecjalizowanych w produkcji okrętów nawodnych znacznie obniży jego konkurencyjność, z oferty koncernu wypadną ważne produkty.

Informacja o zamiarach kierownictwa koncernu wywołała wstrząs w niemieckim środowisku przemysłowym. Stoczniowy związek zawodowy IG Metall Kueste wezwał ThyssenKrupp do zatrzymania TKMS w strukturze koncernu.

– Firmy oraz rząd federalny są odpowiedzialne za zbliżająca się katastrofę w przemyśle stoczniowym produkującym dla marynarki wojennej – w rozmowie z niemiecką prasą powiedział Meinhard Geiken z IG Metall. – Zostało to wywołane przez federalne ministerstwo obrony, które zgodziło się na likwidację niemieckiego przemysłu stoczniowego specjalizującego się w produkcji wojskowej i wystosowało ogólnoeuropejskie zaproszenie do przetargu na budowę fregaty MKS 180 – dodał.

Jeszcze kilka tygodni temu niemieckie związki zawodowe apelowały do rządu federalnego o wprowadzenie zmian w prawie zamówień publicznych. Związki obawiały się, że miliardy euro z wojskowych zamówień nie pozostaną w kraju, lecz trafią na konta zagranicznych przedsiębiorców.

Zobacz też: Belgijska fregata Louise-Marie: pierwsze wystrzelenie pocisku Harpoon [VIDEO]

Wyłączenie TKMS z przetargu na budowę czterech korwet dla Deutsche Marine oznacza nie tylko utratę szansy na zyski. Przedstawiciele ThyssenKrupp Marine Systems obawiają się utraty pozycji na rynku międzynarodowym. „Żadna marynarka wojenna na świecie nie da zamówienia firmie, która nie jest dostawcą dla rodzimego wojska”, zaznaczył jeden z przedstawicieli TKMS, cytowany przez niemiecką prasę.

Media za Odrą zauważają, że jeśli szefostwo ThyssenKrupp zdecyduje się na sprzedaż morskiego przedsiębiorstwa albo zamknięcie którejś ze stoczni, może to mieć katastrofalne skutki dla tysięcy zatrudnionych w nich pracowników.

Problem techniczne, opóźnienia, korupcja

Nie jest to jedyny problem koncernu stoczniowego. W styczniu br. niemiecka marynarka wojenna oficjalnie odmówiła odebrania od przemysłu fregaty Type 125 i zwróciła ją do stoczni w Hamburgu. Za jej produkcję odpowiada konsorcjum złożone z ThyssenKrupp Marine Systems i Lürssen. Oficjalnie podanym powodem miały być liczne wady systemów pokładowych oraz oprogramowania. Ale w projekcie budowy fregaty Type 125 problemy pojawiały się już wcześniej. Niemieckie media pisały m.in. o przechyleniu okrętu na prawą burtę oraz o przekroczeniu założonej wyporności jednostki, co z kolei ma wpływać na wzrost kosztów jej eksploatacji oraz na obniżenie prędkości. Według pierwotnego planu nowa fregata 125 miała wejść do służby w niemieckiej marynarce w listopadzie 2016 r. Później mówiono o lecie 2017 r., ale i tego terminu nie udało się dotrzymać. Obecnie nie wiadomo, kiedy fregata będzie gotowa.

Zobacz też: Arrowhead 140: nowa lekka fregata rakietowa dla Royal Navy [VIDEO]

Jest jeszcze sprawa afery korupcyjnej w Izraelu, związana z zakupem trzech okrętów podwodnych klasyAIP Dolphin 2. W Niemczech oraz w Izraelu wciąż toczy się śledztwo dotyczące wysokich urzędników państwowych. Media pisały w ub.r., że w zamian za przyśpieszenie podpisania kontraktu na zakup okrętów niemiecki koncern TKMS miał zatrudnić na intratnym stanowisku doradcę prawnego i kuzyna samego premiera Izraela, który miał lobbować za podpisaniem umowy wśród izraelskich urzędników. Latem ub.r. media podały, że w związku z tą sprawą w Izraelu policja zatrzymała siedem osób, w tym byłego dowódcę izraelskiej marynarki wojennej.

Podpis: tz
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Resortowy
Renegat

Wyniki sondażowe – subiektywna analiza
Pierwsze wyniki sondażowe po godz. 21:00, które dają zjednoczonej prawicy tylko, tak tylko 32,3 % uważam, mimo wszystko za porażkę.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Niepodległościowa duma na ulicach Krakowa
Około 10 tysięcy uczniów z całej Małopolski przemaszerowało w piątek z Wawelu do parku im. doktora Henryka Jordana w ramach „Widowiska Dumy i Radości”.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Wyborcze esemesy
Mam nadzieję, że nikt, kto wysłał dzisiaj esemesa lub odbył rozmowę telefoniczną o kandydatach do samorządów nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.