loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Maciej Chudkiewicz: Kaczor i Delfin
Opublikowano dnia 29.05.2018 14:23
Ssak to czy ryba albo inne stworzenie – grunt, że następca tronu. Króla nie ma. Zachorzał. Wyjechał. Leczy się. Przebywa w szpitalu wojskowym w Warszawie. Na kolano. Albo nie. W Gliwicach. Nie, nie! W Bydgoszczu, leczy się na nowotwór trzustki.

screen YT
Leży i nie wstaje. Wstaje, wstaje, tylko musi rozchodzić to kolano. Nie wstaje i nie wstanie. PiS upada. Wcale nie upada, każdy ma prawo do urlopu, a teraz ostatnia szansa przed wyborami.

No, ale w każdym razie kto za króla? Kto, kto, kto?

Każde dziecko wie, że PiS to partia wodzowska, a centrum zarządzania wszechświatem znajduje się na Nowogrodzkiej, w Warszawie, na krześle przy biurku prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Dopóki zaś naczelny przywódca zarządza jak trzeba – wszystko jest w porządku. Może nie wszystko się udaje, ale za to każdy wie, gdzie jest jego miejsce, a przede wszystkim gdzie jest JEGO miejsce.

Aż tu klops. Prezesa nie ma. A wybory jednak nadchodzą. Komitet polityczny musi się zebrać. Ktoś musi to wszystko poprowadzić, ogarnąć. Ktoś musi wytypować te wszystkie nazwiska. I pewnie robi to wciąż prezes. Ale jednak…

Pytania nasuwają się same.

Numer jeden – ostatni Komitet Polityczny PiS poprowadził Joachim Brudziński. Od lat blisko związany z prezesem. Członek jeszcze Porozumienia Centrum, a więc zaufany. To on w ubiegłym roku zabrał prezesa na urlop, zdobywać szczyt Koziarz w Beskidzie Sądeckim (a prezes był w patriotycznej pelerynce, pamiętacie?). Panowie spędzają razem urlop. Notujemy.

Numer dwa to Mateusz Morawiecki, obecnie premier. Człowiek spoza partii i w ogóle z zewnątrz. Dla jednych – wynajęty menedżer, który ma zarządzać naszym krajem tak, by wzbudzać zaufanie, a gospodarka szła do przodu, a dla innych człowiek o konserwatywnych wartościach i wielki patriota, a przy tym z doświadczeniem na tzw. rynku. Poparcia w PiS nie ma, ale ma poparcie prezesa. Nie buduje grupy politycznej skupionej wokół siebie, ale też jego pozycja wydaje się jednak mocniejsza niż Beaty Szydło. Ustawił rząd w miarę pod siebie. Przejmuje władzę nad spółkami skarbu państwa. Działa i jest aktywny.

Numer trzy – prezydent Andrzej Duda. Budując swoją pozycję prezydenta i walcząc o elektorat większy niż sam PiS (żeby wygrać wybory, trzeba mieć za sobą także elektorat centrowy), kilka razy jaskrawie odsuwał się od PiS, a prezes się denerwował. Tymczasem, żeby być realnie rozpatrywanym jako delfin, należy jednak mieć prezesowskie błogosławieństwo. Tu go brakuje. Poza tym środowiska skupione wokół Pałacu i Nowogrodzkiej w naturalny sposób oddalają się od siebie, a w mojej ocenie zmiana władzy w PiS nastąpi na drodze ewolucji, a nie rewolucji.

Numer cztery – Zbigniew Ziobro. Sprytny i zawiedziony polityk. Czyli groźny. To już nie ten Zbyszek sprzed lat. Ciężko pracuje, wszystkiego przypilnuje i nie pozwala sobie na dziwne skoki. W kuluarach mówi się, że naprawdę haruje, żeby przejąć schedę. A jak wiadomo, praca popłaca.

A zwycięzcą okaże się… No jak myślicie? Numer 1, 2, 3 czy 4?

Zwycięzcą zostanie Jarosław Kaczyński. Bo on się wcale na emeryturę nie wybiera. A ewentualny pobyt w szpitalu sprytnie wykorzystuje, żeby sprawdzić, kto dybie na jego miejsce.

Maciej Chudkiewicz

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (22/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Wyborcze esemesy
Mam nadzieję, że nikt, kto wysłał dzisiaj esemesa lub odbył rozmowę telefoniczną o kandydatach do samorządów nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
avatar
Resortowy
Renegat

Resortowy Renegat: Cisza wyborcza…
Od wielu lat, kiedy dostęp do sieci jest powszechny, politycy publicyści czy komentatorzy zadają sobie pytane, właśnie o ową ciszę wyborczą.
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: W Pardubicach odbyło się święto polskiego żużla
Dziś cisza wyborcza - a więc będzie o sporcie. W Czechach (Pardubice) odbył się decydujący o tytule mistrza świata juniorów na żużlu trzeci turniej IMŚJ ( poprzednie w Polsce i na Łotwie). Wygrał go Polak, mistrzem został Polak, wicemistrzem tez Polak. Poniżej publikuję wywiad, którego udzieliłem na ten temat „Tygodnikowi Żużlowemu”. Rozmawiał ze mną red Radosław Zieliński.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.