loading
Proszę czekać...
Małgorzata Puternicka: Kibolstwo polityczne
Opublikowano dnia 24.05.2018 15:50
„Kto nie zna prawdy, ten jest tylko głupcem. Ale kto ją zna i nazywa kłamstwem, ten jest zbrodniarzem". Bertold Brecht

morguefile.com
Dziennikarz (…) „Nie może dopuścić by stał się narzędziem w cudzych rękach. Każda informacja szczególnie sensacyjna, jeśli pochodzi z niesprawdzonego źródła powinna być zweryfikowana. Jeśli nie można zrobić tego wprost należy jak najbardziej potwierdzić elementy materiałów oraz źródła. W obowiązkach dziennikarza jest by wykazać się rzetelnością w przygotowaniu czy gromadzeniu materiałów. I to właśnie od rzetelności zależy jak materiał publikowany zostanie odebrany i czy nie będzie podważany przez strony opisane w publikowanych materiałach.*

Źle się dzieje w Polsce. Źle się dzieje także na świecie, ale Polska mocno przyspiesza w wyścigu o pierwszeństwo w zawodach o tytuł "Im dalej od faktów tym lepiej". Najwięcej kłamliwych interpretacji pojawia się wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z władzą. A jak władza- to pieniądze. Albo odwrotnie. 

Co gorsza, nawet, jeśli mamy do czynienia z faktami, to przez nachalne powtarzanie po kilkadziesiąt razy tych samych faktów, umysł myślącego słuchacza zniechęca się do zachowania ich w życzliwej pamięci. Po prostu ma dość łopatologii. 

Kiedyś oddzielano czystą informację o zdarzeniu od interpretacji. Wiadomo było: kto jest komentatorem politycznym, kto ekspertem w danej dziedzinie, kto uprawia dziennikarstwo śledcze itp. Dzisiaj, w zależności od sympatii politycznych – mamy dziennikarza –omnibusa. Często narzucającego tendencyjnie sformułowanymi pytaniami pożądane odpowiedzi od swoich rozmówców. Dziennikarze są sami poddawani manipulacji i bez skrupułów –manipulują opinią społeczną. Prawda, rzetelna ocena wydarzeń - to dzisiaj chlubny wyjątek, a nie zasada. Zwykłam określać (na własny –póki co! użytek) takich dziennikarzy mianem „kiboli politycznych”. Do grona kiboli politycznych włączam też dziennikarzy niechlujnych – niesprawdzających dostatecznie dociekliwie wpuszczanych w eter zmanipulowanych wypowiedzi. Ktoś coś, powiedział - ktoś inny wyrwał z kontekstu, dodał swoją interpretację – i aferka gotowa. 

Podam przykład - świeżynkę. Otóż na stronie RAŚ pojawił się wpis o rzekomo stosowanej represji przez obecny rząd wobec pisarza. Dziennikarze namiętnie dzwonili (inni re-twittowali na TT) do pisarza z prośbą o komentarz. Oto jego odpowiedź: „ Szanowni Dziennikarze, którzy dzwonicie do mnie z prośbą o komentarz w sprawie tego, że prokuratura w Poznaniu wszczęła wobec mnie postępowanie. Otóż, traktujący o tym postępowaniu, a zlinkowany dziś przez RAŚ na facebooku artykuł jest sprzed czterech lat. Ja wiem, że jako dziennikarze zajmujecie się głównie pisaniem, ale no kurwa mać, umiejętność czytania i korzystania z kalendarza też może się Wam przydać, zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym”. Dalej mamy wyjaśnienie, że sprawa dotyczy 2014 r., a więc nie może być mowy o opresji „państwa pisowskiego” jak komentowano te informacje, nie była to opresja państwa, tylko jednego radnego (doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa), a na koniec: sprawa została umorzona. 

Gazeta Wyborcza grzmi: na UW pojawiły się antysemickie ulotki. Rzeczywiście, wypisane sentencje mają charakter antysemicki, tylko zapomniano wyjaśnić, że są to cytaty z Marksa. 

Inny przykład kibolstwa (nie wnikam, czy umyślne czy nie):, kiedy rozgorzały oskarżenia wobec polskich władz za rzekomy brak natychmiastowej reakcji na wydarzenia podczas meczu i po nim Lech-Legia –: ” Monika Olejnik podobno stwierdziła: „Brytyjscy kibice (piłkarscy) mają świetną opinię".(Za Maciejem Zielińskim) Dziennikarka, której opinie są przez wielu przyjmowane bez sprawdzania – powinna uważać na sformułowanie swoich myśli. 

Przykłady można mnożyć, prawie w nieskończoność. I to jest największy problem: ilość pseudoinformacji i manipulacji wszelakich w mediach, na portalach społecznościowych jest ogromna. Nie da się każdego badziewia sprostować.  Trzeba uważnie słuchać i czytać, myśleć, trzeba sprawdzać. Trzeba sięgać do źródeł, czyli samych wypowiedzi. 

Wielu dziennikarzy obecnie jest jak zaprzęg do sań, na których siedzą politycy różnych maści. Mało tego, że dali się wprząc – oni ochoczo partycypują w dziwacznych ocenach w komunikatorach typu TT czy FB, podsycając plemienne walki, na tle politycznym, Odrębną kastę kibolską stanowią politycy w mediach. To, że oni korzystają z przekazów dnia i urządzają przedstawienia w studiach -taka rola polityka. Tyle, że czynią to coraz częściej w sposób daleko odbiegający od przyzwoitości. Udają głuchych, kiedy mają konkretnie zdefiniować rzeczywisty problem. Posuwają się do zwykłego chamstwa w dyskusji. Obrażają już nie tylko siebie, ale dziennikarzy prowadzących program.  Ale to nie kto inny jak dziennikarze, dając się wciągać w jałowe przepychanki polityczne. Zadając pytania (prowadzące w sposób prosty do awanturek), dają asumpt do podobnych postaw … Zamiast egzekwować od polityków informacji o projektach ustaw, o planach o sposobie postrzegania problemów, z którymi borykają się Polacy. Króluje bylejakość. Co najgorsze- tak naprawdę nie tracą na tych formułach ani politycy dowolnej maści, ani dziennikarze -tracimy my, jako społeczeństwo. Bo zamiast debatować o konkretnych propozycjach niezbędnych zmian w obszarach społeczno-gospodarczych, o programach oferowanych przez poszczególne ugrupowania –zamieniamy się Plotek pl. Jak w TVP będą powtarzać o korzystnych wynikach gospodarczych –to w TVN na pewno znajdą obszar pracy rządu, który należy zdezawuować. Na odwrót też się zdarza. (Chociaż rzadziej zdecydowanie- za to bardziej namolnie). 

Ilość fałszywych interpretacji, różnych pomówień jest ogromna. Przeciętny Kowalski, skupiony na obowiązkach zawodowych i rodzinnych- nie ma czasu i możliwości drążyć tematu do głęboko ukrytego źródła po „czystą” wiedzę.

Jako motto politycznej pyskówki najczęściej strony wybierają hasła takie jak „walka o demokrację, walka z mową nienawiści, prawa człowieka.. Obecnie doszła niezwykle wyczulona wrażliwość na sytuację słabszych, rosnący nacjonalizm(faszyzm) oraz antysemityzm. Dochodzi do kuriozalnych przepychanek na argumenty. Koalicjanci RAŚ, (który na swojej stronie występuje pod określeniem nacjonalistów), czyli PO zwalczają nacjonalizm w ONR. PiS goni posłów z PO za odpalanie rac podczas marszu. OK, posłowie szczególnie nie powinni łamać prawa, ale dziesiątki rac odpalanych podczas Marszów Niepodległości, bez znalezienia odpalaczy …Red. Nizinkiewicz woła gromko o bezczynność wymiaru sprawiedliwości po zamieszkach podczas i po meczu Lech/Legia.. Kto jak kto, ale dziennikarz tej miary winien wiedzieć, że policja po zamieszkach przegląda taśmy z miejsca zdarzenia, na których rozpoznaje agresywnych kiboli. Tak było do zawsze- musi być dowód wprost na udział delikwenta w bójce itp. A to oznacza, że zatrzymania następują do kilku dni po incydentach. Walczący pod sztandarem walki o ukrócenie mowy nienawiści publicznie znieważają prezydenta, ministrów i wszystkich, którzy nie podzielają ich poglądów. Można spokojnie zaliczyć te działania do PRL-owskiego sztambucha pytań słuchaczy do radia Erewań: Słuchacze pytają: Czy będzie wojna? Radio Erewań odpowiada: Wojny nie będzie. Będzie taka walka o pokój, że kamień na kamieniu nie zostanie.

Tę opowieść można przeciągać w nieskończoność.  

Kiedyś, dawno, dawno temu, za górami i lasami – można były liczyć na rzetelność dziennikarską.  Niestety, ta bajka nie może się kończyć frazą: i żyli długo i szczęśliwie. Wręcz przeciwnie. Albo winna kończyć się nieco inaczej: i żyli w głupocie, a przez chwilę -nawet szczęśliwie. 
P.S., Podczas gdy w mediach i w komunikatorach internetowych królują tematy takie jak: smród wyczuty przez panią prof. Pawłowicz, jakie udogodnienia dla protestujących w Sejmie powinien wprowadzić marszałek Sejmu, dlaczego rząd nie da niepełnosprawnym pieniędzy na rehabilitację w gotówce, (mimo, że pierwotnie miała być gotówka –podniesienie zasiłku i rehabilitacja!)Itp. - na świecie wrze: we Francji policja ostro rozprawia się z protestującymi w Paryżu(nie pierwszy raz!), Min. Izraela oznajmia, że USA chcą uznać wzgórza Golan za terytorium izraelskie., nie wiadomo czy dojdzie do spotkania Kima z Trumpem, Gorąco na linii Izrael, Syria Iran,;katastrofy w USA – płonie Oregon, Hawaje (Big Island) zalane lawą, wybory w Wenezueli wygrał Maduro , wywiad USA twierdzi, że Iran nadal prowadzi program nuklearny, Unia nie ukarała Gazpromu za praktyki podobne do działań Microsoftu , za co ten ostatni został ukarany…odkryto gen odpowiedzialny za autodestrukcję zmian zwyrodnieniowych i nowotworowych w mózgu. . 

A w Polsce ? Trochę danych GUS : Dane GUS i Komisji Europejskiej: Na 2019 rok - 3 lata rządów PIS Bezrobocie - 6% Deficyt - 1,9% Dług - 49,1% 2011r. - 4 lata rządów PO/PSL Bezrobocie - 12% Deficyt - 5,1% PKB Dług - 56,3% PKB - przekroczono próg ostrożnościowy konstytucji RP (art.216). Jeszcze Polska nie zginęła….Ba, chyba ma się naprawdę dobrze. Wreszcie. 

Małgorzata Puternicka

*http://pokwicki.com/koken/essays/2015/09/prawo-prasowe/
http://wyborcza.pl/7,162657,23437427,polska-2018-antysemickie-ulotki-na-uniwersytecie-warszawskim.html
https://pl.sputniknews.com/swiat/201805017882182-Sputnik-Paryz-Swieto-pracy-Demonstracja/
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-05-22/strajk-pracownikow-sektora-publicznego-w-paryzu-starcia-bojowek-z-policja/
http://fakty.interia.pl/swiat/news-warunki-pozostania-teheranu-przy-porozumieniu-nuklearnym,nId,2585155#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Resortowy
Renegat

Wyniki sondażowe – subiektywna analiza
Pierwsze wyniki sondażowe po godz. 21:00, które dają zjednoczonej prawicy tylko, tak tylko 32,3 % uważam, mimo wszystko za porażkę.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Niepodległościowa duma na ulicach Krakowa
Około 10 tysięcy uczniów z całej Małopolski przemaszerowało w piątek z Wawelu do parku im. doktora Henryka Jordana w ramach „Widowiska Dumy i Radości”.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Wyborcze esemesy
Mam nadzieję, że nikt, kto wysłał dzisiaj esemesa lub odbył rozmowę telefoniczną o kandydatach do samorządów nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności karnej.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.