loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Mieczysław Gil dla "TS": Komunizm wiecznie żywy 
Opublikowano dnia 17.05.2018 18:39
Marks na odsłoniętym właśnie pomniku w niemieckim mieście Trewir ułomkiem nie jest: ma 5,5 m wysokości i waży 2,3 tony. Odlany został w brązie i przekazany przez Chińczyków jako symbol przyjaźni obu narodów. Według ofiarodawców odzwierciedla wielkość charakteru i osobisty urok autora „Kapitału” i „Manifestu komunistycznego”. Pomnik stanął w Trewirze, gdzie przed 200 laty w zasymilowanej rodzinie żydowskiej urodził się Karol Marks. Jest pierwszym od upadku Muru Berlińskiego pomnikiem Marksa postawionym w Niemczech. Czy zapoczątkuje jawne, oficjalne i demonstracyjne przyzwolenie na odradzanie się komunistycznej ideologii w Niemczech? Bez wątpienia tak. 

pixabay.com
Wydawałoby się, że w dzisiejszej Europie, która przecież odcięła się od obu totalitaryzmów, nie ma miejsca na honorowanie twórcy ideologii komunistycznej. Nic bardziej błędnego. Wypowiedź przewodniczącej SPD Andrei Nahles brzmi jednoznacznie. Stwierdziła ona co prawda, że partia nie reprezentuje już światopoglądu marksistowskiego, ale od razu dodała, że „...w socjaldemokratycznym modelu pluralizmu jest w dalszym ciągu miejsce dla Marksa i jego poglądów”. W podobnym tonie wypowiedział się w dzienniku „Rheinische Post” szef Partii Zielonych Robert Habeck. Dla niego poglądy Marksa są „zaskakująco aktualne”. Berlińskie elity w fetowaniu Marksa mogły liczyć na wsparcie szefa Komisji Europejskiej. Jean-Claude Juncker był głównym gościem jubileuszowych uroczystości w Trewirze. Wygłosił wzruszającą laudację, zapelował, by starano się zrozumieć Marksa i by nie obwiniano go za zbrodnie popełnione w imię jego idei. Rzeczniczka Komisji Europejskiej Mina Andreewa ujęła to tak: „nikt nie może zaprzeczyć, że Karol Marks jest osobą, która ukształtowała historię, w ten czy inny sposób”. Honor niemieckich elit politycznych próbował ratować minister gospodarki Peter Altmaier z CDU, kpiąc na Twitterze, że niezależnie od tego, jak błyskotliwe były idee Marksa, to ich realizacja nie tylko nie przyniosła oczekiwanych skutków, a jeszcze doprowadziła do śmierci i cierpień milionów ludzi.

Dekomunizacja, zwłaszcza we wschodnich landach, przebiega wyjątkowo opieszale. Jeszcze 2 lata temu, 26 lat po zjednoczeniu Niemiec, ponad 500 ulic miało Marksa za patrona. Fryderyka Engelsa „tylko” 243. Róża Luksemburg czy Karol Liebknecht również do tej pory nie zniknęli z map niemieckich miast. W końcu też kształtowali historię „w ten czy inny sposób”.

A w Polsce? Pomników co prawda nikt Marksowi nie stawia, ale 200. rocznicę jego urodzin Instytut Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego uczci w czerwcu dwudniową konferencją naukową pt. „Walka i praca”.

Mieczysław Gil

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (20/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Samochodowa cisza wyborcza
Hiobowscy byli w centrum handlowym na zakupach. Robili ja na zapas. Bo w niedzielę sklepy miały być zamknięte.\n- I to jest najlepszy dowód na to, że w Polsce jest faszyzm - sarkała mama Łukaszka. - Hitler też zaczynał od sztucznej regulacji handlu!
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Ks. Isakowicz-Zaleski pyta - Ilu uchodźców przyjął bp Pieronek?
"Ile też ośrodków charytatywnych powstało z jego inicjatywy w diecezji w Sosnowcu, której był sufraganem?"
avatar
Dariusz
Łaszyca

Dariusz Łaszyca: Postmodernizm – filozofia wyczerpania czy intelektualna moda?
„Wszystkie granice są przekraczalne,\nale istnienie granic jest nieprzekraczalne”\nB. Pascal
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.