loading
Proszę czekać...
Rafał Górski dla "TS": Kampania bez urzędu!
Opublikowano dnia 16.05.2018 20:08
3 maja, na zaproszenie Prezydenta Andrzeja Dudy, uczestniczyłem w uroczystościach związanych z Konstytucją 3 maja. Na swoim profilu FB umieściłem wspólne zdjęcie z Prezydentem, który trzyma nasz raport „Konstytucja dla Obywateli”. Nastąpił wysyp komentarzy. Część przychylnych, a część krytycznych. I nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie jeden komentujący. Ostro zaatakował mnie główny specjalista Biura Promocji Urzędu Miasta Łodzi (UMŁ). „Złodziejaszek Górski się lansuje z człowiekiem łamiącym prawo. Wart Pac pałaca”. To tylko jeden z wielu komentarzy urzędnika zatrudnianego przez Prezydent Łodzi Hannę Zdanowską.

screen YT
W odpowiedzi zarekomendowałem autorowi uważną lekturę zaleceń Komisji Weneckiej i Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE dotyczących przeciwdziałania i reagowania na nadużycia zasobów administracyjnych podczas procesu wyborczego. W efekcie większość komentarz wyparowała. Kiedy zapytałem urzędnika, dlaczego je usunął, otrzymałem odpowiedź, że: „Po prostu już dość tego. Są ważniejsze sprawy. Wszystkiego dobrego”. Specjalista od promocji UMŁ obrzucił mnie publicznie błotem, a następnie, jak gdyby nic się nie stało, wygumkował własną aktywność.

Komisja Wenecka i OBWE przez zasoby administracyjne rozumieją zasoby ludzkie, finansowe, materialne i niematerialne kontrolowane przez aktualną władzę. Zasoby to też dostęp do publicznych budynków i pracy urzędników oraz środki oddziaływania na publiczne media. Zasobem jest też uprzywilejowana pozycja w debacie publicznej płynąca z prestiżu piastowanego stanowiska. Oczywiście wyżej wspomniane zasoby są naturalnymi atrybutami władzy. Schody zaczynają się wtedy, kiedy rządzący wykorzystują je do walki z konkurentami politycznymi. Dziwnym zbiegiem okoliczności ataki zbiegły się z tekstem w łódzkiej „Gazecie Wyborczej”, w której zostałem wymieniony jako jeden z czterech poważnych kandydatów na prezydenta miasta.

Okres wyborczy w kontekście nadużycia zasobów administracyjnych musi być rozumiany szeroko i obejmować czas od momentu rozpoczęcia działań promujących danego kandydata lub środowisko aż do momentu rozstrzygnięcia wyborów, a nie tylko czas właściwej kampanii wyborczej.

Jeśli aktualnie sprawujący władzę prezydent, burmistrz lub wójt ubiega się o reelekcję, to wszelkie działania o charakterze kampanijnym powinien prowadzić poza godzinami pracy, tak aby nie dochodziło do nadużycia możliwości, jakie daje mu pełnione stanowisko. 

W Łodzi wygląda to tak, jak opisałem powyżej. W Warszawie modelowym przykładem jest wiceminister Patryk Jaki. A u Państwa kampania toczy się z udziałem zasobów urzędu czy bez ich udziału?

Rafał Górski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (20/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
reklama_pionowa
Wideo Prof. Romuald Szeremietiew: Polska może wrócić do pozycji mocarstwowej
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Źdźbło w polskim oku – belka w…
W dniu gdy niemieccy politycy zaczynają drążyć temat reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce w kontekście sporu Bruksela (czy Luksemburg) – Warszawa, jestem zmuszony przypomnieć, że właśnie jedne z liderów frakcji CDU w Bundestagu, a więc urzędujący polityk został wybrany na wiceszefa Trybunału Konstytucyjnego RFN – już wiadomo, że za rok ma zastąpić prezesa tegoż Trybunału w Karlsruhe, gdy ten przejdzie na emeryturę. Zatem akurat u naszego zachodniego sąsiada ta ingerencja polityków w wymiar sprawiedliwości jest dużo większa niż u nas.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Tusk w roli Pytii
Od tygodnia dogłębnej analizie podlega przemówienie, które wygłosił przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk na Łódzkich Igrzyskach Wolności.
avatar
Ryszard
Czarnecki

„Pójdź, Henning-Kloska, ja Cię uczyć każę"....
Wartością z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa jest NATO, jest Pakt Północnoatlantycki i żadne propozycje czy nowe formuły, które się pojawiają, nie mogą wylać dziecka z kąpielą. Nie mogą zaszkodzić, ograniczyć możliwości działania NATO czy zmniejszyć jego aktywność. Dlatego też z pewnym dystansem patrzę na głoszoną i przez prezydenta Macrona, i przez kanclerz Merkel koncepcję wspólnej armii, ponieważ jak znam życie, a w polityce międzynarodowej jednak siedzę od dłuższego czasu, to wiem, że w praktyce politycznej ta koncepcja będzie oznaczała olbrzymią ilość zamówień dla francuskich czy niemieckich firm zbrojeniowych
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.