loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
prof. J. Sroka: Młodzi działacze związkowi nie mogą ulec złudzeniu, że liczba lajków jest najważniejsza
Opublikowano dnia 10.05.2018 07:16
Żeby idei związkowej nie zdominowały nowalijki. Czyli chodzi o to, żeby działacze związkowi, zwłaszcza młodzi, nie ulegli złudzeniu, że liczba lajków jest najważniejsza – z prof. Jackiem Sroką, politologiem, rozmawia Andrzej Berezowski.

Fot. T. Gutry
– Czy związki zawodowe potrzebują mediów społecznościowych?
– Zawsze sprzyjałem związkom zawodowym. Pełnią ważną rolę we współczesnej gospodarce. Związki są dziś obecne w mediach społecznościowych, bo to dobre narzędzie do promowania idei związkowych, jednak do samych mediów społecznościowych podchodzę z nieufnością.

– Dlaczego? 
– Bo są obecnie produktami wielkich międzynarodowych korporacji. Uważam, że wielkie korporacje negatywnie oddziaływują na dzisiejszy świat. Są też nieuchwytne dla prawa międzynarodowego i krajowego. 

– A czy media społecznościowe mają poglądy polityczne?
– Tak. Dokładnie, mają je właściciele mediów. Polityka wielkich korporacji jest z jednej strony nieprzewidywalna, z drugiej wiadomo, że zawsze staną po stronie wielkiego kapitału i będą popierały związanych z nim polityków. 
Jeśli zaś zajdzie taka potrzeba, sięgną po brutalne zagrywki zmierzające do zdyskredytowania przeciwników politycznych.  

– Czym to się objawia?
– Między innymi blokowaniem konkretnych treści.

– A nie wynika to z obiektywnych algorytmów?
– Nie. Przynajmniej nie wtedy, kiedy jest taka potrzeba.

– Jakie z tego zagrożenie płynie dla związków?
– Związki są w opozycji do wielkiego kapitału, ponieważ domagają się sprawiedliwej partycypacji w podziale dóbr.  

– I?
– Ważne jest, żeby działacze związkowi rozumieli zasady działania mediów społecznościowych i… aby idei związkowej nie zdominowały nowalijki.

– Co to znaczy? 
– Chodzi o to, żeby działacze związkowi, zwłaszcza młodzi, nie ulegli złudzeniu, że liczba lajków jest najważniejsza.

– A co jest ważne?
– O sile związku wciąż decydują tradycyjne środki mobilizacyjne. Namawiam młodych liderów  związkowych, aby spędzali możliwie dużo czasu, rozmawiając w cztery oczy z pracownikami czy szeregowymi związkowcami. 

– Środki mobilizacyjne – chodzi o możliwość strajku?
– Chodzi o możliwość mobilizacji, której efektem może być akcja strajkowa, pikieta, ale również możliwość działań intermediacyjnych, czyli takich, które polegają na pośrednictwie interesów pracowniczych i udziale w podejmowaniu tych decyzji publicznych, które są kluczowe dla świata pracy i dla zachowania pokoju społecznego.

– Czy jest lekarstwo, które sprawi, że media społecznościowe będą neutralne?
– Powinny być poddane konsekwentnej kontroli publicznej. Same się nie zdyscyplinują. Zarazem powinny mieć udział w tej kontroli, wraz z partnerami społecznymi i partnerami obywatelskimi współpracującymi z ośrodkami sfery publicznej, które powinny koordynować wykonywanie tego typu kontroli...




/k
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Ryszard
Czarnecki

Ryszard Czarnecki: Źdźbło w polskim oku – belka w…
W dniu gdy niemieccy politycy zaczynają drążyć temat reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce w kontekście sporu Bruksela (czy Luksemburg) – Warszawa, jestem zmuszony przypomnieć, że właśnie jedne z liderów frakcji CDU w Bundestagu, a więc urzędujący polityk został wybrany na wiceszefa Trybunału Konstytucyjnego RFN – już wiadomo, że za rok ma zastąpić prezesa tegoż Trybunału w Karlsruhe, gdy ten przejdzie na emeryturę. Zatem akurat u naszego zachodniego sąsiada ta ingerencja polityków w wymiar sprawiedliwości jest dużo większa niż u nas.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Tusk w roli Pytii
Od tygodnia dogłębnej analizie podlega przemówienie, które wygłosił przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk na Łódzkich Igrzyskach Wolności.
avatar
Ryszard
Czarnecki

„Pójdź, Henning-Kloska, ja Cię uczyć każę"....
Wartością z punktu widzenia polskiego bezpieczeństwa jest NATO, jest Pakt Północnoatlantycki i żadne propozycje czy nowe formuły, które się pojawiają, nie mogą wylać dziecka z kąpielą. Nie mogą zaszkodzić, ograniczyć możliwości działania NATO czy zmniejszyć jego aktywność. Dlatego też z pewnym dystansem patrzę na głoszoną i przez prezydenta Macrona, i przez kanclerz Merkel koncepcję wspólnej armii, ponieważ jak znam życie, a w polityce międzynarodowej jednak siedzę od dłuższego czasu, to wiem, że w praktyce politycznej ta koncepcja będzie oznaczała olbrzymią ilość zamówień dla francuskich czy niemieckich firm zbrojeniowych
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.