loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Rafał Górski dla "TS": Człowiek przemilczany
Opublikowano dnia 25.04.2018 20:08
Jakie ważne wydarzenie miało miejsce ostatnio w naszym państwie i przeszło bez echa w głównych mediach? Odpowiadam: śmierć Jacka Tittenbruna. Żenująca sytuacja, kiedy 12 kwietnia, w dniu odejścia profesora główne dzienniki telewizyjne i serwisy internetowe nie zająknęły się słowem o odejściu Pana Jacka.

pixabay.com
Dlaczego? Intuicja podpowiada mi, że Tittenbrun był i będzie niewygodny dla całej, polskiej „klasy” politycznej i biznesowej. Od lewa do prawa. Od postkomunistów, ludowców, liberałów po solidarnościowców i prawicowców. Głównie za sprawą czterotomowej pracy pt. „Z deszczu pod rynnę. Meandry polskiej prywatyzacji” wydanej przez Wydawnictwo Zysk i S-ka w 2007 roku. Książkę, która liczy w sumie blisko 1900 stron, autor pisał przez 12 lat. Netflix mógłby zrobić na jej podstawie serial. Myślę, że byłby lepszy niż „Huse of cards” i „Narkos” razem wzięte.

Książka pokazuje czarno na białym, kto stracił na transformacji, a kto zyskał. Stracili nie-Polacy ogólnie. Takie podejście rozmywa temat. Z deszczy pod rynnę przede wszystkim wpadli robotnicy, dziś nazywani pracownikami. Zwykli ludzie z likwidowanych lub prywatyzowanych na masową skalę fabryk, zakładów pracy i Państwowych Gospodarstw Rolnych. To oni stracili najwięcej. 

Tittenbrun na bazie setek przykładów pokazuje, że glebą do uprawy przekrętów prywatyzacji polskiej gospodarki była przede wszystkim doktryna – antyspołeczny turbokapitalizm. Owoce uprawy byłyby takie same, gdyby zamienić ogrodników postkomunistycznych i neoliberalnych na solidarnościowych i prawicowych. Oczywiście konkretne nazwiska ogrodników też są ważne. Na 1900 stronach pojawiają się ich setki. Prezesów przedsiębiorstw państwowych, urzędników, aparatczyków partyjnych. Oni zyskali najwięcej.

Gdy w 2008 roku w Magazynie „Obywatel” zadaliśmy Panu Jackowi pytanie, jak wielu sprawców udało się ukarać, jak dużą część społecznego majątku – odzyskać? Usłyszeliśmy odpowiedź: „Nie ma żadnych statystyk rejestrujących procent, czy to ukaranych przestępców, czy odzyskanej własności, ale gdyby istniały, na pewno nie byłyby to przesadnie długie kolumny liczb czy nazwisk. Trzeba pamiętać, że żyjemy w systemie, w którym, mówiąc w uproszczeniu, pieniądz jest królem. W tym kontekście oznacza to możliwość kupowania sobie przez lumpenburżuazję najlepszych adwokatów, przekupywania funkcjonariuszy aparatu sprawiedliwości itp. Ilość kruczków prawnych, stosowanych przez prywatyzacyjnych aferzystów, jest ogromna”.

Panie Jacku, dziękuję, że zachował się Pan jak trzeba. Szacunek.

Rafał Górski

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (17/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Szturm na papieski tort
Tort z wizerunkiem Jana Pawła II musiał być pilnowany przez ochroniarzy, aby nie zjedzono go zbyt wcześnie.
avatar
Balli
Marzec

Balli Marzec: Co się odwlecze to nie uciecze
Dzisiaj książę Harry żeni się z Amerykanką, rozwódką z afroamerykańskimi korzeniami i rodzina królewska, choć z pewną rezerwą, to akceptuje. Jak widać czasy się zmieniają…
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Zbiórka Harcerstwa Niepokornego
Przyznających się do działania w Ruchu instruktorów represjonowano, a kierowane przez nich drużyny i szczepy rozwiązywano.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.