loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
[Tylko na Tysol.pl] Prof. Romuald Szeremietiew: Szarża ślepego konia
Opublikowano dnia 24.03.2018 21:17
Komorowski zapytany niedawno o ewentualny powrót do polityki (Polsat News) odparł: „Jestem emerytem politycznym, ale jak zagrają hejnał, to jak stary koń ułański pójdę do ataku”.

YT, print screen
Ostatnio odwiedził mnie mój dawny współpracownik Zbigniew Farmus. Poinformował, że postanowił wystąpić ze skargą do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i domagać się odszkodowania w związku z fałszywym oskarżeniem o korupcję, dwu i pół rocznym przetrzymywaniem w areszcie, przewlekłością postępowania, które trwało 16 lat, zrujnowaniem mu zdrowia i przekreśleniem życiowej kariery.  

Kim jest Zbigniew Farmus?
Absolwent socjologii na Uniwersytetu Warszawskim (1972). W latach 1972–1973 pracował jako ładowacz w Przedsiębiorstwie Transportu i Sprzętu Budowlanego we Wrocławiu, a następnie, do 1979, jako starszy asystent w Zakładzie Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego. W 1979 wraz z żoną i dziećmi wyjechał z PRL do Austrii. Pozostał na emigracji. W 1982 osiedlił się w Kanadzie, uzyskał obywatelstwo kanadyjskie i przebywał tam do 1992. Wydawał największy tygodnik polonijny „Echo Tygodnia” i działał w międzynarodowej organizacji popierającej Solidarność o nazwie Conference Solidarity Support Organisation. Był członkiem pro-solidarnościowej kanadyjsko-polonijnej organizacji o nazwie Polish-Canadian Action Group (PCAG). Jako przedstawiciel PCAG uczestniczył w międzynarodowych konferencjach na rzecz poparcia Solidarności w Nowym Jorku, Los Angeles, Edmonton, Toronto, Caracas, Lund, Paryżu i Londynie. Był też przedstawicielem Polskiej Partii Niepodległościowej na terenie Kanady. Od połowy lat 80. XX w. aż do samorozwiązania, był członkiem Rady Narodowej RP na Uchodźstwie i wiceprzewodniczącym jej oddziału w Kanadzie. Delegat Kongresu Polonii Kanadyjskiej na Pierwsze Spotkanie Kraj - Emigracja - Polonia Wschód-Zachód w 1990, zorganizowane pod patronatem marszałka Senatu RP Andrzeja Stelmachowskiego. Delegat Rady Narodowej RP - Oddział w Kanadzie na uroczystość przekazania w Warszawie insygniów władzy przez prezydenta RP Ryszarda Kaczorowskiego wybranemu prezydentowi Lechowi Wałęsie. W roku 1992 wrócił do Polski. Był współorganizatorem Ruchu dla Rzeczypospolitej. Działał na rzecz zjednoczenia prawicy w Przymierzu dla Polski i Obozie Patriotycznym. Był współorganizatorem AWS i członkiem Rady Politycznej RS AWS. Został zatrudniony w 1998 jako doradca wiceministra Obrony Narodowej Romualda Szeremietiewa w pionie uzbrojenia i sprzętu wojskowego MON, pracował tam do zatrzymania przez UOP w lipcu 2001. Farmus jest autorem ponad 1500 artykułów publicystycznych i komentarzy politycznych, także na tematy wojskowe, zamieszczane głównie na łamach "Echa" oraz w innych tytułach prasy polskiej, polonijnej i zagranicznej. Był współautorem programu AWS w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego i obronności. Za zasługi dla niepodległości został odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta RP na uchodźstwie w 1988 oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi przez Prezydenta RP w 1999. Minister obrony narodowej awansował go na stopień porucznika rezerwy Wojska Polskiego i odznaczył medalem MON za wzorowe wykonywanie obowiązków (1999).

Afera zaczęła się od artykułu „Kasjer z Ministerstwa Obrony”. Tekst ukazał się 7 lipca 2001 r. na łamach „Rzeczpospolitej”. Tym kasjerem miał być Zbigniew Farmus. W podtytule artykułu czytamy: „Asystent Romualda Szeremietiewa żądał w imieniu wiceministra łapówek od koncernów zbrojeniowych. Szeremietiew w ciągu czterech lat kupił lancię, działkę i wybudował dom, wydając znacznie więcej pieniędzy, niż zarobił.”

Artykuł spowodował burzę nie tylko medialną. Najpierw na płynącym do Szwecji promie „Rogalin” funkcjonariusze Urzędu Ochrony Państwa, w obecności kamer i fotoreporterów zatrzymali Farmusa i przy pomocy śmigłowca Marynarki Wojennej wysłanego przez min. Bronisława Komorowskiego przetransportowali go do Gdańska. Jeszcze tego samego dnia trafił on do aresztu. W kilka godzin później, w atmosferze skandalu, zostałem odwołany ze stanowiska sekretarza stanu w MON. Pod nadzorem prokuratury, śledztwa w sprawie korupcji w MON wszczęły Żandarmeria Wojskowa i UOP. Kluczową rolę w tych zdarzeniach odegrał ówczesny minister obrony Komorowski, który przechwalał się w wywiadach, że kazał WSI mnie inwigilować i szczycił się swą czujnością – „to ja złapałem Farmusa”.

Farmus został decyzją prokuratora aresztowany 10 lipca 2001 r. Akt oskarżenia prokuratura skierowała do sądu 24 sierpnia 2002 r. Były w nim dwa zarzuty dotyczące dostępu do informacji niejawnych bez upoważnienia oraz trzy zarzuty łapówkarskie: 20 tys. dolarów, 100 tys. dolarów i 50 tys. dolarów.
18 grudnia 2006 r. sąd rejonowy w Warszawie uniewinnił Zbigniewa Farmusa z zarzutów korupcyjnych, ale uznał go winnym złamania ustawy o ochronie informacji niejawnych za co skazał Farmusa na 2,5 roku więzienia. Po ogłoszeniu wyroku Farmus wyszedł na wolność bowiem jego tymczasowe aresztowanie trwało dokładnie 2,5 roku.

Od wyroku odwołania złożył Farmus oraz prokuratura. 7 czerwca 2008 r. Sąd Okręgowy X Wydział Karny w Warszawie uniewinnił Farmusa z zarzutów złamania ustawy o ochronie informacji niejawnych i nakazał ponowne rozpatrzenie dwu zarzutów korupcyjnych (20 tys. i 100 tys. dolarów). Sprawa wróciła do sądu rejonowego. 2 lutego 2017 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieście II Wydział Karny (sprawa II K 491/08) wydał wyrok uniewinniający Farmusa z wymienionych zarzutów korupcyjnych. Tym samym żaden z zarzutów postawionych w akcie oskarżenia nie utrzymał się. Ku zaskoczeniu obrony od wyroku uniewinniającego Farmusa odwołała się prokuratura. 15 wrześnie 2017 r. sąd odwoławczy odrzucił zaskarżenie prokuratury i utrzymał w mocy wyrok uniewinniający Zbigniewa Farmusa.

Po 16 latach od wybuchu afery „kasjer z Ministerstwa Obrony” został ostatecznie prawomocnym wyrokiem uniewinniony.
Miałem więcej szczęścia od mojego współpracownika bowiem mnie uniewinniono z wszystkich oskarżeń 8 listopada 2010 r., a więc po 9 latach.

Pamiętam konferencję prasową ministra Komorowskiego z lipca 2001 r., na której bronił swojej decyzji w sprawie akcji na Bałtyku zatrzymania Farmusa i usunięcia mnie z MON. Mówił, że wprawdzie WSI nie znalazło dowodów przestępstw, ale będzie śledztwo i on jest pewny, że dowody będą. Wtedy zapytano go, co się stanie, jeśli okaże się, że jestem niewinny. Komorowski odparł, że to będzie oznaczało koniec jego kariery politycznej. Podkreślił, że gdyby okazało się, że oskarżył niewinnego człowieka, to wycofa się z działalności politycznej bowiem jako człowiek honoru inaczej nie będzie mógł postąpić. W listopadzie 2010 r. zostałem uniewinniony, a Komorowski w tym czasie był prezydentem RP. Dopiero w 2015 r., gdy przegrał wybory, musiał zakończyć karierę. Trafiłem ostatnio na wiadomość, że Komorowski zapytany niedawno o ewentualny powrót do polityki (Polsat News) odparł: „Jestem emerytem politycznym, ale jak zagrają hejnał, to jak stary koń ułański pójdę do ataku”. Ten „koń” najwyraźniej oślepł skoro nie widzi, że brak honoru pozbawia go zdolności do uprawiania polityki..
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Konferencja "Układy zbiorowe droga do społecznej gospodarki rynkowej" - Debata publicystów
Blogi
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Czy Trzaskowski złoży też wniosek o delegalizację KPP?
Jeśli nie podoba mu się tylko ON-R, a nie przeszkadza mu KPP to znaczy, że jest stronniczy, wybiórczo traktuje przytoczone wyżej artykuły Konstytucji i Kodeksu karnego oraz wyraźnie sympatyzuje z komunistami.
avatar
Przemysław
Jarasz

Lekarz ginekolog podejrzany o zgwałcenie pacjentki i molestowanie innych. Został zatrzymany przez policję
50-letni lekarz ginekolog z Zabrza jest podejrzany o zgwałcenie, a także doprowadzenie czterech pacjentek do poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym. Został już zatrzymany przez miejscową policję prowadzącą śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Zabrzu. Podejrzany medyk został objęty m.in. policyjnym dozorem i absolutnym zakazem wykonywania zawodu. Grozi mu kara do 12 lat więzienia. Śledczy nie wykluczają, że ofiar lekarza może być więcej i apelują do kobiet, które mogły być pokrzywdzone przez zatrzymanego ginekologa, o zgłaszanie się na policję lub do prokuratury.
avatar
poseł Janusz
Szewczak

Janusz Szewczak: Jan Vincent Rostowski pluje pod wiatr
Ciekawe, kogo chciał obrazić i sprowokować Sztukmistrz z Londynu Jan Vincent Rostowski; Kornela Morawieckiego, premiera Mateusza Morawieckiego, a może śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w związku z 10-tą rocznicą jego odważnej akcji w Gruzji, swym ostatnim, głupawym i aroganckim wpisem w mediach społecznościowych.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.