loading
Proszę czekać...
Pojawiły się głosy, że realna wartość 500+ spadła. Sprawdzamy
Opublikowano dnia 17.02.2018 01:11
Pani Ewa z Lublina od samego początku pobiera świadczenie na drugie dziecko. Czy coś się zmieniło? - pytamy. Nie wszystko jest po staremu – odpowiada. Podobnie twierdzi MRPiPS. Jednak w program są wbudowane bezpieczniki, które mogą sprawić, że świadczenie będzie kiedyś niższe.

pixabay
Te bezpieczniki to ustalenie, że 500+ jest świadczeniem kwotowym. Co to oznacza? Wyobraźmy sobie, że żyjemy na początku dwudziestego wieku. Za kwotę 10 złotych możemy kupić aktualnie w sklepie 10 chlebów. Każdy kosztuje złotówkę. Oznacza to, że siła nabywcza pieniądza jest warta dziesięć chlebów. Niestety przychodzi wielka susza na całym świecie i ceny zboża drożeją. Po trzech miesiącach chleb kosztuje już 2 zł. A zatem siła nabywcza pieniądza spadła i jest warta 5 chlebów.

Podobnie jest ze świadczeniem 500+. Gdyby Polskę dotknęła hiperinflacja - tak jak to było w latach 90 XX wieku, nagle okazało by się, że za 500 złotych otrzymane ze świadczenia można kupić znacznie, znacznie mniej.

Świadczenia takie jak emerytury, czy renty są w jakiś sposób zabezpieczone przed gwałtowną utratą wartości, ponieważ są waloryzowane. Waloryzacja wynika z zapisów ustawowych. 500+ takiego zabezpieczenia nie ma. Mało tego, Ministerstwo Rodziny Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapowiada, że co najmniej do 2019 r. nie przewiduje waloryzacji świadczenia. Na szczęście inflacja obecnie na świecie jest niewielka.

To dlaczego można mówić o bazpiecznikach? Bo świadczenie 500+ jest obciążeniem dla budżetu państwa. W sytuacji kryzysowej państwo ma mniejsze wpływy z podatków, a to oznacza, że może nie mieć z czego łożyć na świadczenia.


Pięćset plus jako projekt polityczny
Można też zadać sobie pytanie, czy 500+ straciło na wartości jako projekt polityczny. Program wprowadził PiS w pierwszym roku swoich rządów w 2016 roku. Od tego czasu, zdaje się, wrósł w wyobrażenie Polaków o bezpieczeństwie socjalnym.

Na jednej z szydłowieckich ulic znajduje się lombard. Jego witryna nie zmieniła się od kilku lat. Tak jak dawniej przechodniów kuszą swoją ceną telefony, komputery zegarki i biżuteria. Tak jak dawniej klienci lombardu starają się wchodzić do niego niepostrzeżenie, ukradkiem. Ale klientów jakby ubyło. Pani obsługująca klientów w środku nie chce powiedzieć, czy moje przypuszczenia są słuszne. Kilka lat temu klienci przychodzili piechotą, dziś większość (z wyjątkiem młodzieży) przyjeżdża samochodami.  

Nad lombardem mieszka pani Iza. Drobna, z obciętymi na krótko włosami, w okularach. Z wykształcenia prawnik. Samotnie wychowuje dwójkę dzieci wieku wczesnoszkolnym. Mąż odszedł, nie płaci alimentów. Były egzekwowane przez komornika, ale nie zawsze w pełnej wysokości, gdyż ojciec założył firmę na swoją obecną konkubinę i oficjalnie nic nie zarabia.

500 plus otrzymałam na drugie dziecko. Wniosek złożyłam w kwietniu zeszłego roku. Liczyłam, że z pieniędzy sfinansuje dzieciom wyjazd wakacyjny ale świadczenie otrzymałam dopiero po wakacjach (z wyrównaniem od dnia złożenia wniosku). Mieliśmy z dziećmi tylko prowizoryczne wakacje, pojechaliśmy na kilak dni nad jezioro do znajomych. A środki z 500 plus poszły na wyprawkę szkolną dla obu synów. Teraz pieniądze z 500 plus przeznaczam głównie na bieżące potrzeby dzieci: obiady w szkole, wyżywienie, ubrania i obuwie (chłopcy szybko rosną), książki (lubią czytać), a także zajęcia z capoeiry i basen (jeżeli starczy)


– mówi.

Pani Iza skarży się, że reguły przyznawania świadczenia są niesprawiedliwe. Pomimo pogorszenia się jej sytuacji finansowej już w kwietniu 2016 roku, z powodu zwolnienia z dobrze płatnej pracy, nie uzyskała świadczenia na pierwsze dziecko, gdyż wzięto pod uwagę dochód z wcześniejszego okresu, gdy zarabiała lepiej. Pani Iza nie otrzymywała też świadczenia z funduszu alimentacyjnego, ponieważ jej dochód przekroczył o niewielką kwotę ustalony limit. Od stycznia 2017 r. kwalifikuje się zarówno do otrzymania środków z funduszu alimentacyjnego, jak i 500 plus za pierwsze dziecko, co pozwoli, jak mówi, więcej środków przeznaczyć na edukację dzieci.
Czy program 500+ stał się chlebem powszednim pytam pani Izy?

On wciąż nam jest potrzebny i znacznie ułatwia wychowanie dzieci


- mówi.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Agnieszka Romaszewska: Ukraina postawiła na Niemcy. I się na tym przejedzie
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Marek Budzisz: Czy Poroszenko zaryzykuje pokerowe zagranie?
Choć wybory prezydenckie na Ukrainie dopiero za 9 miesięcy, a parlamentarne jeszcze później, to wszystko wskazuje na to, że zasadnicze rozstrzygnięcia polityczne mogą mieć miejsce w najbliższych tygodniach, jeśli nie dniach.
avatar
Portal
Stoczniowy

Portal Stoczniowy: US Navy - nowy niszczyciel rakietowy typu Arleigh Burke odebrany
Marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych US Navy odebrała nowy okręt. To niszczyciel USS Thomas Hudner, wyposażony w kierowane pociski rakietowe Tomahawk. Okręt zbudowała amerykańska stocznia General Dynamics Bath Iron Works.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Trzeba wznieść w Krakowie dwa obiecane kombatantom pomniki
Okazja jest znakomita: rok stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.