loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Tadeusz Majchrowicz o rekonstrukcji rządu: Kibicujemy i robimy swoje
Opublikowano dnia 16.01.2018 18:38
Musimy przyzwyczaić się do sytuacji, że zmienia się koncepcja i wówczas muszą zachodzić także zmiany personalne. Do nowych zadań wyznacza się nowych ludzi – mówi Tadeusz Majchrowicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, w rozmowie z Barbarą Michałowską.

Tadeusz Majchrowicz
Doczekaliśmy się i w końcu doszło do rekonstrukcji rządu. Czekaliśmy na nią długo, ale za to jest ona dość gruntowna.

– Zmiany były zapowiadane już od dłuższego czasu. Pierwszy krok, to zmiana na stanowisku premiera. Wiedzieliśmy, że po niej będą następne. Rekonstrukcja rządu dla nikogo nie była zaskoczeniem. Dlaczego teraz? Prawdopodobnie premier Mateusz Morawiecki chciał zdążyć to zrobić przed wyjazdem do Brukseli [na spotkanie z szefem Komisji Europejskiej Jeanem-Claudem Junckerem – przyp. red.]. Wiadomo, że relacja między Polską a Unią Europejską jest napięta, zaś tamtejsi dygnitarze są na nas wściekli. Zmiana kilku „kłopotliwych” ministrów, w tym szefa resortu spraw zagranicznych, prawdopodobnie ma spowodować ocieplenie stosunków.

Solidarność popiera te zmiany?
– Jesteśmy zadowoleni ze zmian. Mamy nadzieję, że w tej sytuacji spełni się to, co premier Morawiecki zapowiadał w exposé, że platformą pomiędzy pracownikami, pracodawcami, a rządem będzie Rada Dialogu Społecznego. Wydaje się, że rząd zdaje sobie sprawę, jak ważny jest art. 20 Konstytucji RP mówiący o społecznej gospodarce rynkowej. Przykładem dobrych zmian jest fakt, że ministrem inwestycji i rozwoju został Jerzy Kwieciński. To niezwykle kompetentny człowiek, który wcześniej był sekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju...



Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Tysol.pl Wywiad Cezarego Krysztopy z Tomaszem Szatkowskim
Blogi
avatar
Marek
Budzisz

Grillowanie Rosji – start.
Wczoraj, na giełdzie w Londynie cena baryłki ropy marki Brent w kontraktach na styczeń spadła do poziomu poniżej 65 dolarów, a dokładnie do 64,87. Patrząc na to z punktu widzenia maksymalnej ceny, którą ropa notowała w październiku mamy do czynienia z korektą przekraczającą już 20 dolarów. Zdaniem specjalistów niewiele wskazuje na to, aby trend ten był krótkotrwały. Decyduje o tym przynajmniej kilka czynników. Po pierwsze ostatni raport OPEC wskazuje, że światowy popyt w roku przyszłym może być mniejszy niźli jeszcze niedawno sądzono, po drugie w Stanach Zjednoczonych wydobycie, szczególnie w basenie Permian rośnie znacznie szybciej a na dodatek problemy logistyczne (brak rurociągów i konieczność przewożenia ropy cysternami) mają się ku końcowi. I wreszcie, po trzecie, spadek dostaw z Iranu został dość łatwo uzupełniony wzrostem wydobycia w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach i w Rosji. Zresztą amerykańskie Ministerstwo Finansów wprowadziło szereg wyjątków (m.in. dla Indii i Chin) w reżimie sankcyjnym, wobec czego ich skutki dla rynku ropy są mniej dolegliwe niźli się spodziewano.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Chora miłość do okupantów
Zadaję to pytanie wszystkim, którzy nadal bronią dalszego istnienia w Polsce Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie oraz pomników Armii Czerwonej w przestrzeni publicznej III RP.
avatar
europoseł Zbigniew
Kuźmiuk

Zbigniew Kuźmiuk: Ambitne propozycje PE i pesymizm w krajach członkowskich w sprawie budżetu po 2020 roku
Wczoraj odbyła się debata na sprawozdaniem dotyczącym unijnego budżetu na lata 2021-2027, w którym Parlament Europejski potwierdził swoje ambitne stanowisko ustanowienia górnego pułapu wydatków na poziomie 1,3% DNB UE-27, czyli 1324 mld euro w cenach z 2018 roku, a więc o blisko 200 mld euro więcej niż propozycja KE (1,14% DNB UE-27).
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.