loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Stanisław "Seaman" Januszewski: Kiedy minister odchodzi, nie zatrzymuj go siłą...
Opublikowano dnia 10.01.2018 15:23
Polska jest o niebo ważniejsza od największego nawet Polaka i tym chyba kierował się Jarosław Kaczyński, kiedy dokonywał takiego, a nie innego rozstrzygnięcia wyniszczającego PiS sporu pomiędzy Pałacem a MON-em.

screen YouTube
Nie ma co już wojować. Idziemy dalej! Polska przed nami, musimy być lepsi, bardziej profesjonalni! Nie wpychajmy Pana Prezydenta w objęcia wrogów, nie porównywajmy do agentów i takich złych ludzi jak Wałęsa” – napisał wczoraj prof. Sławomir Cenckiewicz, a ja polecam te słowa ku opamiętaniu bezkrytycznych fanów Antoniego Macierewicza.

Antoni Macierewicz bywał wielki, nawet często bywał. Ale jest tylko człowiekiem. To jego ambicja i upór wywołała niszczący konflikt  w obozie władzy. Na domiar złego odniosłem wrażenie, że minister nie zamierzał go przerwać, wręcz przeciwnie, wyglądało, jakby go podsycał. To się musiało skończyć, jeśli Dobra Zmiana miała przetrwać.

Opinia Sławomira Cenckiewicza jest wagi ciężkiej – niewielu ludzi w Polsce tak blisko z Antonim Macierewiczem współpracowało, znało go tak dobrze i w sensie merytorycznym tak wiele mu zawdzięczało. Jeśli więc Cenckiewicz zdobył się na taki dystans do kwestii zdymisjonowania AM, to powinno dać do myślenia każdemu, nie tylko jego bezkrytycznym wielbicielom.

Polska jest o niebo ważniejsza od największego nawet Polaka i tym chyba kierował się Jarosław Kaczyński, kiedy dokonywał takiego, a nie innego rozstrzygnięcia wyniszczającego PiS sporu pomiędzu Pałacem a MON-em.  Pisząc to, co napisał, Cenckiewicz musiał mieć pewność, że odchodzący minister nie zamierza rozbijać Zjednoczonej Prawicy. Raczej na pewno to wiedział.

Ze zrozumieniem przyjęliśmy fakt, że Kaczyński nie pretenduje do premierostwa, gdyż to osłabiało szanse obozu PiS na zwycięstwo wyborcze w 2015 roku. Analogiczna jest sytuacja z Macierewiczem -  z nim w rządzie i na świeczniku nie ma szans na zdobycie większości konstytucyjnej w następnych wyborach. Żadnych szans na przyciągnięcie znaczącej ilości nowych wyborców. A na współpracę Kukiza nie ma co liczyć, to mrzonki. Ta rekonstrukcja i w takiej formie była wręcz konieczna.

Jest też dowód „negatywny” – po ogłoszeniu zmian w polskim rządzie, Donald Tusk wściekle zaatakował Polskę. Bowiem im lepiej dla Polski, tym gorzej dla ambicji Tuska. On wie, co się święci, nie można mu odmówić politycznego nosa.  On zdaje sobie sprawę, że PiS zrobił pierwszy, ale wielki krok na drodze ku nowej konstytucji. A jak ktoś inny zauważył, ta rekonstrukcja sprawiła, że wczoraj świat zawalił się na głowę totalnej opozycji.
 
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo "Konstytucja dla obywateli, nie dla elit". Wywiad z Ewą Tomaszewską
Blogi
avatar
Marcin
Brixen

Marcin Brixen: Trzy wizyty jednej pani, czyli praca leczy
Był pogodny wieczór. Tata Łukaszka długo jeździł po osiedlu i nie mógł znaleźć wolnego miejsca do parkowania. Wreszcie wypatrzył jedno wolno koło osiedlowego domu. Tam też podjechał i zatrzymał auto, prostopadle do chodnika.
avatar
Paweł
Janowski

Paweł Janowski: Papua na Eurowizji
Z zapartym tchem czekałem na wynik obiektywnego głosowania, naprawdę z zapartym. Przyznaję, że nic tak mnie nie wzrusza od lat, nic mnie tak nie zapiera, jak uczciwe, obiektywne, głosowanie na gwiazdorków i gwiazdeczki jednego kwadransa. Wczoraj byli, dziś już nikt ich nie pamięta. Przebierają się, zmienią płeć, zapuszczają brody do pasa, wydziwiają jak tylko się da, a przy okazji coś tam śpiewają. I tak w kółko. Eurowizja.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Wałęsa idzie na rekord
Jestem przekonany, że Lecha Wałęsę stać na jeszcze więcej w autodestrukcji resztek dawnego autorytetu.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.