loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Frida Kahlo - meksykańska inkona w Poznaniu
Opublikowano dnia 09.11.2017 19:03
Na poznańską wystawę meksykańskiej artystki Fridy Kahlo nie wejdziemy z marszu – „Frida Kahlo i Diego Rivera. Polski kontekst” to najbardziej oblegana wystawa w Polsce. Tylko w pierwszym tygodniu sprzedano 9 tysięcy biletów.

autorka
Magdalena Zarzycka

Frida Kahlo de Rivera to malarka ciesząca się niezwykła sławą na całym świecie. Ludzi przyciąga nie tylko jej sztuka, ale również niezwykła historia jej życia, egzotyczna uroda, charakterystyczny styl. – W połączeniu z malarstwem to wszystko uczyniło ją ikoną i z pewnością najbardziej popularną ze wszystkich artystek Ameryki Łacińskiej – mówi kuratorka wystawy Helga Prignitz-Poda.

Lepsza od nauczyciela
W wieku 22 lat Kahlo wyszła za największego ówcześnie malarza meksykańskiego Diego Riverę. „Frida maluje lepiej niż Diego” – mówił Pablo Picasso, mimo że to Diego był gwiazdą, a Frida „tylko” jego małżonką. Dopiero w latach 80. rozpoczął się prawdziwy kult artystki, zarówno w Meksyku jak i na całym świecie.
Chciała zostać lekarką, jednak po wypadku autobusowym, któremu uległa w wieku 18 lat, musiała zrezygnować z tych planów. Złamany w kilku miejscach kręgosłup, miednica, przebita macica i liczne złamania kości przykuły ją na ponad rok do łóżka. Wówczas zaczęła malować – z nudów, ale również widząc w tym sposób walki z cierpieniem. Swoje prace pokazała Diego Riverze, który stwierdził, że Frida ma wielki talent. Zakochali się w sobie mimo ponad dwudziestoletniej różnicy wieku. Drobna Frida i wyjątkowo nieatrakcyjny, olbrzymi Diego stanowili parę, o której mawiano „ropuch i gołębica”.  

Inspiracje
Artystka eksperymentowała łącząc w swoich pracach elementy kultury, religii i tradycji meksykańskiej z surrealizmem. Malowała głównie autoportrety. Tłumaczyła to, mówiąc „maluję siebie, ponieważ najczęściej przebywam w odosobnieniu i znam dobrze obiekt, który uwieczniam”. Frida chciała, żeby ludzie patrząc na jej obrazy mogli poczuć cierpienie, którego doświadczała. Przeszła ponad 30 operacji, ale silny ból pourazowy towarzyszył jej do końca życia. Cierpiała na depresję. Nie mogła też mieć dzieci, choć bardzo tego pragnęła – trzykrotnie zaszła w ciążę, za każdym razem poroniła. Na wszystkich autoportretach ma niemal identyczną minę, spojrzenie i wyraz twarzy – bez uśmiechu, zastygła poza. Charakterystyczne są też jej zrośnięte brwi oraz delikatny wąsik. Jednocześnie w jej obrazach mocno widoczna jest fascynacja meksykańską sztuką ludową – intensywne barwy, dużo ozdób i dodatków, tradycyjne kolorowe indiańskie stroje.
Na wystawie w Poznaniu zobaczymy jednak głównie obrazy subtelne, bez krwi, której było dużo w pracach artystki. Właścicielka kolekcji Natasha Gelman, lubiła otaczać się wyłącznie pięknymi rzeczami. Frida jej nie znosiła, zazdrosna o swojego męża, który romansował z tą kolekcjonerką sztuki.

Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
Najnowszy numer
Związek
więcej
Wideo gen. Komornicki: Rosjanie przygotowują się do wojny na dużą skalę
Blogi
avatar
Przemysław
Jarasz

Koniec psychozy strachu wśród kobiet w Zabrzu. Policja wytropiła zboczeńca
Koniec horroru i życia w strachu kobiet w śródmieściu Zabrza. Mężczyzna, który w okolicy podziemnego przejścia pod torami kolejowymi przy ul. Damrota (nieopodal stadionu Górnika Zabrze) napadał na kobiety, został wytropiony i zatrzymany przez zabrzańskich policjantów. Na wniosek prokuratury sąd wysłał go za kraty na co najmniej trzy miesiące. Jednakże za usiłowanie zgwałcenia trzech kobiet i doprowadzenia ich do tzw. innej czynności seksualnej, mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Kara ta może zostać zwiększona o połowę, gdyż podejrzany działał w warunkach recydywy. Zaledwie w 2015 roku opuścił mury więzienia, gdzie odsiadywał wyrok również za przestępstwa na tle seksualnym.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: Michael Bartsch [TAZ]: "..."Różaniec do granic" został Euroregionowi Nysa oszczędzony"
Straszna, po prostu straszna jest ta niemiecka propaganda. Jest tak nieznośna, tak nachalna, że nawet gdyby się człowiek bronił przed tym rękami i nogami, to jednak trudno nie doszukiwać się analogii do propagandy z tamtych najbardziej mrocznych czasów. Kiedyś miałem w ręku numer wychodzącej przed wojną (i w czasie wojny) bardzo popularnej na Śląsku gazety „Der Oberschlesische Wanderer" (Górnośląski wędrowiec) poświęconej w dużym stopniu tematyce polsko-niemieckiego pogranicza (w latach dwudziestych i wcześnej pojawiały się tam nawet teksty w języku polskim). Wierzcie mi, ale ta dzisiejsza Polen-Hetze bardzo przypomina i w niczym nie ustępuje - przynajmniej pod względem nachalności - tamtej antypolskiej nagonce z lat poprzedzających wojnę, choć oczywiście jej charakter jest nieco inny.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Kolejne pieniądze na krakowski pomnik gen. Kuklińskiego
Przedstawiający pękający mur berliński i wygięte w łuk ostrze szabli jako symbol oficerskiego honoru monument ma stanąć - jak niedawno informowałem - wiosną br.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.