loading
Proszę czekać...
reklama_pozioma
Mata Hari - słynniejsza niż Bond
Opublikowano dnia 20.10.2017 13:00
Od stu lat funkcjonuje opowieść o niej jako o najsłynniejszej kobiecie-szpiegu w historii. W rzeczywistości Margaretha Geertruida McLeod, z domu Zelle, znana jako Mata Hari, miała najróżniejsze talenty – lecz zdolności szpiegowskich ani za grosz. Sto lat temu padła ofiarą wojny wywiadów i rozpowszechnionej w trakcie Wielkiej Wojny szpiegomanii.

Wikimedia Commons
Leszek Masierak

Od stu lat funkcjonuje opowieść o niej jako o najsłynniejszej kobiecie-szpiegu w historii. W rzeczywistości Margaretha Geertruida McLeod, z domu Zelle, znana jako Mata Hari, miała najróżniejsze talenty – lecz zdolności szpiegowskich ani za grosz. Sto lat temu padła ofiarą wojny wywiadów i rozpowszechnionej w trakcie Wielkiej Wojny szpiegomanii.

Adam Zelle był zdolnym kapelusznikiem i kupcem, z pochodzenia Niemcem. Za miejsce do życia wybrał sobie jednak Holandię, osiedlając się w mieście Leeuwarden, gdzie znalazł sobie żonę – Antje van der Meulen. 7 sierpnia 1876 roku przyszła na świat ich córka, która otrzymała imiona Margaretha Geertruida. Wkrótce rodzina przeniosła się do Lejdy. Mała Margaretha od dziecka zachwycała urodą – była też bardzo muzykalna. Szczęśliwe dzieciństwo skończyło się dla niej w 1889 roku, kiedy jej ojciec ogłosił bankructwo. Kilkanaście miesięcy później zmarła jej matka. Dziewczyna musiała zdobyć jakiś zawód – uczęszczała więc do studium nauczycielskiego, aby uzyskać uprawnienia przedszkolanki. Okazało się jednak, że talentów pedagogicznych nie posiada w nadmiarze – ujawnił się natomiast jej inny dar.

Młoda żona
Nastoletnia uczennica nawiązała romans z dyrektorem studium, co oczywiście wywołało skandal. Uciekając przed złymi językami, osiemnastoletnia panna Zelle wyjechała do Hagi. Nie udało się zostać nauczycielką, więc postanowiła znaleźć inny sposób utrzymania – odpowiedziała na anons matrymonialny zamieszczony w gazecie. Poszukującym żony był oficer holenderskiej armii kolonialnej Rudolf MacLeod. Od pierwszego spotkania stracił głowę dla uroczej młodej kobiety. 11 lipca 1895 roku młoda para pobrała się w amsterdamskim ratuszu, w podróż poślubną udała się do znanego niemieckiego kurortu w Wiesbaden. W styczniu 1897 roku na świat przyszło pierwsze dziecko państwa MacLeod – syn Norman John. Kilka miesięcy później cała trójka wyjechała do Holenderskich Indii Wschodnich – Rudolf podjął służbę na Jawie, jako dowódca jednostki tamtejszej armii kolonialnej.
Pani MacLeod zajmowała się dziećmi (w maju 1898 roku urodziła córkę – Jeanne Louise), jednak szybko zainteresowała się miejscową kulturą – zaczęła nosić sarong, uczyć się miejscowego języka i rytualnych tańców. W maju 1899 roku kapitan MacLeod objął nowy posterunek – w Medanie na Sumatrze. Rychło doszło tam do tragedii – 25 czerwca tegoż roku zmarł Norman MacLeod – najprawdopodobniej otruty przez służącą, namówioną do tego przez kochanka, żołnierza, który chciał się zemścić na kapitanie MacLeodzie za złe traktowanie. Śmierć syna spowodowała kryzys małżeński – gdy półtora roku później Rudolf przeszedł na emeryturę i rodzina powróciła do Holandii, Margaretha odeszła od niego, pozostawiając córkę. Formalny rozwód przeprowadzono w 1906 roku.

Na podbój Paryża
Po rozstaniu z małżonkiem pani MacLeod postanowiła korzystać ze swoich talentów i urody – wyjechała do Paryża i próbowała zrobić karierę jako modelka. Rychło jednak zmieniła nieco sposób zarobkowania – zamieszkała w słynnym hotelu Grand i została luksusową kurtyzaną. Właściciel słynnej stadniny koni Ernest Moliere namówił ją do występów w charakterze tancerki egzotycznej – przybrała wówczas pseudonim Mata Hari – w języku jawajskim oznacza to „oko dnia”. Pełna uroku młoda kobieta, skąpo ubrana, tańcząca przy egzotycznej wschodniej muzyce w blasku świec, przy upajającym dymie kadzideł – stała się szybko sensacją artystycznej sceny stolicy Francji końcówki belle époque. Zyskała sławę i pieniądze – za występ na scenie słynnej Olimpii otrzymała bajeczne jak na owe czasy honorarium – 10 tysięcy franków. Dziennikarze zachwycali się nie tylko jej urodą i talentem tanecznym – ujmowała ich również zdolnościami lingwistycznymi – znała nie tylko niederlandzki i francuski, lecz także niemiecki, angielski i jawajski.

Romans i rywalka
Po paryskim sukcesie Mata Hari ruszyła na europejskie tournée – występowała w Hiszpanii, następnie w Monte Carlo i Berlinie. Nawiązała tam romans z pruskim oficerem huzarów Alfredem Kiepertem – za jego pośrednictwem poznała nawet następcę tronu cesarskiego. Występowała również w Wiedniu – choć akurat w stolicy monarchii Habsburgów nie zrobiła wielkiego wrażenia. Po powrocie do Paryża zorientowała się, że jej sława mocno wyblakła – Miasto Świateł miało już nowe ulubienice – przede wszystkim Isadorę Duncan. Obie panie nie znosiły się. Mata Hari zaczęła występować w coraz mniejszych salach i coraz mniej znaczących rólkach. Po raz kolejny postanowiła więc zmienić otoczenie – znów wyruszyła do Berlina, gdzie udało się jej (dzięki poparciu Kieperta, a być może również następcy tronu) otrzymać angaż na występy w miejscowym Metropol Theater. Nie doszło jednak do premiery planowanego widowiska – latem 1914 roku wybuchła Wielka Wojna.
Wydarzenia
więcej
Opinie
więcej
reklama_pionowaNajnowszy numer
Związek
więcej
Wideo Adam Andruszkiewicz [K'15]: Głosowałem w obronie ministra Macierewicza i już tłumaczę dlaczego
Blogi
avatar
Zbigniew "Zebe"
Kula

Zbigniew "Zebe" Kula: Tajemnice duszy i umysłu
II Wojna Światowa była przełomem nie tylko w światowej geopolityce. Można powiedzieć, że w skali niespotykanej do tej pory, dokonał się przełom we wszystkich dziedzinach życia, niezależnie od kontynentu, obyczajów, wiary , ale także i prawa.
avatar
Jerzy
Bukowski

Jerzy Bukowski: Nowohuckie kaczkomaty
Chleb i bułki mogą bardzo zaszkodzić ptakom, ponieważ zawierają wiele szkodliwych chemicznych dodatków, co przyczynia się do różnych chorób.
avatar
Marian
Panic

Marian Panic: "Jewropejska Prawda" broni dziennikarza zwolnionego z Biełsatu
"Jewropejska Prawda" (dodatek do lewackiej "Ukraińskiej Prawdy") ujęła się za zwolnionym pracownikiem telewizji Biełsat (Białorusinem), który opublikował na fejsie (i złośliwie skomentował) to słynne już zdjęcie Prezydenta Dudy z wizyty w Waszyngtonie, podpisującego na stojąco dokument. Decyzja - powiem szczerze - dość zaskakująca. Dotąd szefowa tej stacji, pani Agnieszka Romaszewska, raczej wykazywała dużo tolerancji wobec swych pracowników, wśród których nie brakuje KODziarzy, w każdym razie nie kryjących, choćby tu na fejsie, swoich antyrządowych poglądów.
ciastkoWykorzystujemy pliki "cookies" aby nasz serwis lepiej spełniał Państwa oczekiwania. Możesz zablokować możliwość wykorzystywania tych plików poprzez zmianę ustawień w swojej przeglądarce internetowej.